<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>kaczynski &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/kaczynski/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "kaczynski"</description>
	<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 23:25:53 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Orędzie za, a nawet przeciw]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=43</link>
<pubDate>Wed, 08 Oct 2008 18:40:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.it.wordpress.com/2008/10/08/oredzie-za-a-nawet-przeciw/</guid>
<description><![CDATA[Prezydent Kaczyński postanowił poszczuć gniewem ludu pomysłodawców prywatyzacji szpitali. Wygł]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Prezydent Kaczyński postanowił poszczuć gniewem ludu pomysłodawców prywatyzacji szpitali. Wygłosił płomienne orędzie - uporządkowane w formie i niewiarygodnie zakręcone w treści.</strong></p>
<p>Prezydencka diagnoza stanu faktycznego, zdaje się przystawać do rzeczywistości - Kaczyński przyznaje, że "mamy prawo być niezadowoleni z tego, jak od wielu już lat funkcjonuje system opieki zdrowotnej". Można mieć tylko wątpliwości co do słowa "funkcjonuje", którego - moim skromnym zdaniem - użyto nieco na wyrost...</p>
<p><!--more--></p>
<p>Zgoda w kwestii, że nie jest dobrze, nie zmienia jednak faktu, że w planowanym referendum Prezydent zamierza zakreślić "nie", czyli opowiedzieć się za utrzymaniem katastrofalnego <em>status quo</em>. "Rolą państwa - mówi Kaczyński - jest tworzenie takich modeli funkcjonowania służby zdrowia, które są najbardziej efektywne z punktu widzenia obywateli". Najbardziej efektywny jest, oczywiście, kapitalizm. Ale na niego Prezydent się "fundamentalnie nie zgadza", bo "ochrona zdrowia jest ostatnią dziedziną życia społecznego, w której miałyby obowiązywać zasady wolnego rynku". Innymi słowy - Prezydent twierdzi, że służba zdrowia to nie miejsce na to, by walczyć o pacjenta, konkurując w dostarczaniu mu lepszych i tańszych usług. Nie jest to też dziedzina życia, w której placówki nieuczciwe, nie dbające o pacjentów i zawyżające ceny, mogłyby tracić klientów i bankrutować.</p>
<p>"Pacjent nie może być traktowany jako źródło zysku" - a w czymże lepszy jest dzisiejszy system, w którym pacjent jest traktowany jak śmieć albo namolny petent? "Szpital, czy ośrodek zdrowia nie może być po prostu maszyną do robienia pieniędzy" - czy wobec tego lepiej jest dziś, gdy publiczne szpitale są, przynoszącymi gigantyczne straty, nieudolnymi i niegospodarnymi maszynkami do mielenia publicznych pieniędzy?</p>
<p>Panie Prezydencie, pańskie orędzie to najlepszy dowód na to, że można być zajadłym antykomunistą i pozostać uwięzionym w klatce czerwonych dogmatów; można dostrzegać tyranię <em>status quo</em> i zarazem być najlepszym sojusznikiem niewydolnego systemu. To orędzie to dowód kompletnej bezradności i bezideowości Prezydenta, który jest "za, a nawet przeciw".</p>
<p>Prawda o służbie zdrowia jest natomiast taka, że dopóty będziemy  chorować na socjalizm, dopóki pacjent, nie będzie „traktowany jako  źródło zysku”, a szpitale nie staną się „po prostu maszyną do robienia  pieniędzy”.</p>
<p><a class="alignleft" title="Krzysztof Pochmara" href="http://www.pochmara.yoyo.pl/publicystyka/kurp-050.php" target="_blank">[www.kp]</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Być jak Kaczyński]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1904</link>
<pubDate>Wed, 08 Oct 2008 15:43:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.it.wordpress.com/2008/10/08/byc-jak-kaczynski/</guid>
<description><![CDATA[
Kilka ostatnich sytuacji i działań Platformy Obywatelskiej wzbudziło we mnie poczucie deja vu. J]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Kilka ostatnich sytuacji i działań Platformy Obywatelskiej wzbudziło we mnie poczucie deja vu. Już kiedyś, gdzieś, stosunkowo niedawno, słyszałem taką retorykę, widziałem takie marsowe oblicza polityków, arogancję. Tak - to było niecały rok temu.</p>
<p>Platforma Obywatelska musi zrozumieć, że nic nie jest dane na zawsze, a na pewno nie jest to władza, szczególnie w Polsce. Jeszcze strach przed powrotem Jarosława Kaczyńskiego i jego partii tkwi w społeczeństwie, ale nie oznacza to wcale tego, że w wyniku niespodziewanych ruchów wokół tej formacji, nie pojawi się na scenie inne ugrupowanie.</p>
<p>Myślenie kategoriami PR i marketingu politycznego, co jest cechą PO, może być zgubne. Więcej - już było zgubne, dla partii w roku 2005 i samego Donalda Tusk w wyborach prezydenckich. Podporządkowanie się sondażom i podszeptom specjalistów od wizerunku, marketingu, może w pewnym momencie zaprowadzić partię na manowce.</p>
<p>Dwie sprawy z ostatnich tygodni, czyli sprawa kar za pedofilię, oraz konfliktu z PZPN, były przykładem, jak patrzenie w słupki sondażowe - nie faktyczne, lecz spodziewane - może się skończyć. Pierwsza sprawa zakończyła się projektem ustawy o przymusowym leczeniu pedofilii i ośrodkach leczniczych, co oczywiście jest zgodne z potrzebami i odczuciami społecznymi, ale z drugiej strony jest to chyba pierwszy przypadek w Polsce, gdzie ustawę realizuje się na konkretne zamówienie - zamówienie premiera. Ustawa nie jest poprzedzona konsultacjami lekarzy, specjalistów, socjologów - nie ma również zabezpieczenia finansowego.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Druga z kolei sprawa, to był czystej wody populizm, maskowany chęcią walki z korupcją, do tego zrealizowany z wyjątkową nieudolnością. Porażka rządu, ministra Drzewieckiego i samego kochającego football premiera jest dotkliwa, jednocześnie została odczytana jako próba ingerencji politycznej w niezawisły związek sportowy, a z drugiej strony - jak przejaw słabości głównej instytucji państwa - rządu. Na nic opowieści o Trybunale Arbitrażowym przy PKOL  - dla szerokiej rzeszy kibiców to rząd jest stroną konfliktu</p>
<p>Na dzień dzisiejszy oceniamy jeszcze Platformę Obywatelską w relacjach do Prawa i Sprawiedliwości. Lecz elektorat bardziej wyrobiony, który nie tylko słucha jak się mówi i wygląda, ale również co i z jakim sensem się nam komunikuje - zaczyna powoli się rozglądać, czy przypadkiem jednak ta bezalternatywność jednej  - i drugiej - partii jest tak pewna.<br />
Wiele krwi w ciągu ostatnich kilkunastu tygodni napsuł PO jej koalicjant - PSL. Na szczęście zarówno Waldemar Pawlak, jak i Platforma potrafiły wygasić konflikty i objawy iskrzenia pomiędzy dwoma ugrupowaniami. Tylko, że przyjęcie takiej formuły na dłuższą metę nie jest dobrą, nośną polityką. Może się to zakończyć zmęczeniem materiału - a nawet wybuchem afery, która zniszczy nie tylko układ koalicyjny, ale również może zniweczyć marzenia Donalda Tuska o prezydenturze. Afera Rywina zaczęła się od jednej niewinnej rozmowy...</p>
<p>Nie można cały czas pokładać nadziei w tym, że Prawo i Sprawiedliwość do władzy już nie powróci.<br />
Partia ta już do centrum sceny politycznej się nie zbliży . Jej retoryka, będąca emanacją poglądów i stylu Jarosława Kaczyńskiego, związki z rozgłośną Tadeusz Rydzyka, wypychanie z partii ostatnich ludzi samodzielnie i konstruktywnie myślących, podtrzymanie kursu antysystemowego i oparcie swojego programu na skompromitowanym projekcie IV RP - rokują jak najlepiej... dla Polski. Na szczęście nie ma już żadnej siły, która by była wstanie przekonać Jarosława Kaczyńskiego, że to on jest odpowiedzialny za klęskę swojej formacji. Dlatego też będzie ją prowadził prostą drogą swego dawnego Porozumienia Centrum - aż do marginalizacji. Kaczyński wyprał partię całkowicie z pierwiastka intelektualnego, żaden z pomysłów, takich jak odzyskiwanie inteligencji, czy młodzieży nie odniósł żadnych sukcesów. Ostatnie próby budowy wokół PiS lobby ekologicznego, w kontekście postawy Kaczyńskiego i jego rządu w sprawie Doliny Rospudy, sa już po prostu farsą. Podobnie zresztą jest ze stałą retoryką antyunijną, która nie jest wprawdzie werbalizowana otwarcie, ale tkwi podskórnie. Dużym gwoździem do trumny partyjnej jest bagatelizowana sprawa wyłudzeń diet poselskich przez kilkudziesięciu członków PiS, bowiem uderza ona w samo jądro tak zwanej rewolucji moralnej tej formacji.</p>
<p>Jarosław Kaczyński i jego formacja niszczą się sami. Nie potrzeba ich atakować, ani naciskać. Wystarczy ich tylko prowokować i stawiać im przeszkody, pułapki, które politycy tej partii zamiast omijać - starają się wziąć atakiem wprost. Dzieje się tak, ponieważ również PiS nie potrafi, o czym wspomniałem wcześniej, zdobyć nowego obszaru politycznego, nowego elektoratu. Polegając na starych sprawdzonych hasłach, usiłuje zatrzymać elektorat populistyczny i roszczeniowy. Traci jednak inteligencję, młodzież, która jednak automatycznie nie przechodzi do PO. Duża jej część pozostaje w zawieszeniu.</p>
<p>Platforma jednak zaczyna popełniać błąd, który się może źle dla niej skończyć. Warto pamiętać, że Prawo i Sprawiedliwość przegrało wybory z powodu wizerunku partii antydemokratycznej i antysystemowej. Wyborców, głównie młodych od Jarosława Kaczyńskiego i i jego akolitów odrzuciło zawłaszczanie instytucji państwa, tak zwana polityka historyczna, która przybrała wymiar walki z drugą częścią opozycji demokratycznej, czy lekceważenie praw obywatelskich, a także straszaki lustracyjne i próby wasalizacji instytucji prawa (czego pozostałością jest Instytut Pamięci Narodowej). Wyborcy pamiętają, że Donald Tusk tak na prawdę nie rozliczył rządów koalicji PiS z LPR i Samoobroną, a do tego próbuje stosować te same mechanizmy. Jeżeli dodamy do tego "parcianość" PSL i nepotyzm też formacji - nie wygląda to najlepiej. Co raz  częściej można spotykać głosy, że PO to PiS - bis...</p>
<p>Dla Platformy Obywatelskiej naturalnym wyborcą jest inteligencja, klasa średnia, młodzież, ludzie wykształceni - ci, którzy zapewnili tej formacji sukces. I dlatego rozumiejąc konieczność zaostrzenia kursu, tak jak choćby działania wobec chuliganów stadionowych, czy pedofilii - PO musi zachowywać standardy państwa prawa i demokracji. Dla wielu otwartych, liberalnych wyborców szokiem pozostaje postawa PO i samego Donalda Tuska wobec takich zagadnień, jak in vitro, czy sprawy religii w szkołach, nie mówiąc o napięciach w kwestii restytucji majątku Kościoła Katolickiego. Może to odsunąć bardziej liberalnych i otwartych wyborców tej partii - i przejście ich do formacji, która się pojawi na gruzach PiS.</p>
<p>Jest prawdą, że obecna sytuacja polityczna i gospodarcza (kryzys, nawet jeżeli zagości w Polsce, nie będzie miał takiego przebiegu, jak w innych krajach) sprzyja temu, aby PO i Donald Tusk mieli bezpieczny dystans sondażowy do Prawa i Sprawiedliwości... i Lecha Kaczyńskiego, którego kontrkandydatem w wyborach prezydenckich zostanie zapewne obecny premier. Ale to co do tej pory wyglądało na hasło "Wystarczy być..." czyli być ładnym, przyjemnym i podobać się wszystkim, Donald Tusk chce zmienić na hasło - "Być jak Jarosław Kaczyński". Tak to wygląda w wymiarze symboliki, retoryki i co raz powszechniejszych działań populistycznych.</p>
<p>Donald Tusk powinien również zwrócić uwagę na media. One też wyraźnie zaczynają zmieniać podejście do jego partii. I tak, jak "Rzeczpospolita" wyraźnie zmęczyła się radami dla PiS - tak również media liberalne zamykają parasol nad PO. Może by Donald Tusk udzielił jednak "Rzepie tak długo oczekiwanego przez redaktora Igora Janke wywiadu?</p>
<p>Wyborcy PO, ci wierni mogą  zaakceptować ostrzejsze rysy partii Tuska  - dopóki nie pojawi się alternatywa. A wbrew pozorom, przy erozji PiS - może się ona pojawić. A i na lewym skrzydle - też nic nie jest do końca wyjaśnione...</p>
<p>Azrael</p>
<p><strong>Tekst opublikowano na portalu <a href="http://mojeopinie.pl/" target="_blank"><span style="color:#ff6600;">mojeopinie.pl </span></a></strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Prezydent ubezwłasnowolniony częściowo]]></title>
<link>http://rydzykfizyk.wordpress.com/?p=42</link>
<pubDate>Sun, 05 Oct 2008 14:54:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>rydzykfizyk</dc:creator>
<guid>http://rydzykfizyk.it.wordpress.com/2008/10/05/prezydent-ubezwlasnowolniony-czesciowo/</guid>
<description><![CDATA[Prezydent RP Lech Kaczyński postanowił ostatnio udzielić wykładu z dziedziny prawa konstytucyjne]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Prezydent RP Lech Kaczyński postanowił ostatnio udzielić <a href="http://krzysztofleski.salon24.pl/96032,index.html" target="_blank"><strong>wykładu z dziedziny prawa konstytucyjnego</strong></a>. Koncentrując się rzecz jasna na swoich uprawnieniach korzystał chyba z innej Konstytucji więc pozwolę sobie uzupełnić jego wywód w oparciu o <a href="http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm" target="_blank">Konstytucję RP z dnia 2 kwietnia 1997 r.</a> oraz orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego.</p>
<p>Przy całym politycznym znaczeniu wiązanym z wyborami Prezydenta mało kto zadaje sobie trud żeby sprawdzić, że <strong><span style="color:#000080;">zakres uprawnień przyznanych mu w tzw. Konstytucji Wielkanocnej jest dość ubogi. Co więcej, tylko wybrane z nich może on wykonywać samodzielnie, bez potwierdzenia przez Prezesa Rady Ministrów. Te wybrane samodzielne uprawnienia Prezydenta są tradycyjnie nazywane prerogatywami.</span></strong></p>
<p>Konstytucja RP stanowi, iż co do zasady <em><strong><span style="color:#000080;">Akty urzędowe Prezydenta Rzeczypospolitej wymagają dla swojej ważności podpisu Prezesa Rady Ministrów, który przez podpisanie aktu ponosi odpowiedzialność przed Sejmem</span></strong></em> (por. art. 144 ust. 2 Konstytucji). Natomiast samodzielne uprawnienia Prezydenta sprowadza do wyjątku w postaci listy prerogatyw określonej w art. 144 ust. 3. Tym samym Prezydent może podjąć ważną decyzję w zakresie przyznanych mu prerogatyw a poza nim tylko za zgodą Premiera wyrażoną przez kontrasygnatę.</p>
<p>Konstytucja wprost wiąże kontrasygnatę z wzięciem odpowiedzialności przez Premiera poprzez zatwierdzenie przez niego decyzji Prezydenta, który nie ponosi odpowiedzialności przed Sejmem. <strong><span style="color:#000080;">Ta zasada obowiązuje również w stosunku do kompetencji kreacyjnych Prezydenta tj. powoływania przez niego osób na dane stanowiska.</span></strong></p>
<p>Zgodnie z katalogiem prerogatyw zawartym w art. 144 ust. 3 Prezydent może bez kontrasygnaty powoływać Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, Prezesa i Wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego, Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego, prezesów Sądu Najwyższego oraz wiceprezesów Naczelnego Sądu Administracyjnego, członków Rady Polityki Pieniężnej, członków Rady Bezpieczeństwa Narodowego, członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji , szefa własnej Kancelarii oraz wnioskować do Sejmu o powołanie Prezesa Narodowego Banku Polskiego (celowo nie wymieniam powoływania Premiera i ministrów). <span style="color:#000080;"><strong>Trzeba zaznaczyć, że i w ramach tego katalogu swoboda Prezydenta bywa często dość iluzoryczna</strong></span> jak w wypadku powoływania Prezesa i Wiceprezesa TK spośród kandydatów wskazywanych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału.</p>
<p>W pozostałych przypadkach Prezydent musi uzyskać kontrasygnatę Premiera na danym akcie nominacji. Taką ewentualność przewiduje sama Konstytucja pozostawiając poza katalogiem prerogatyw Prezydenta mianowanie Szefa Sztabu Generalnego i dowódców rodzajów Sił Zbrojnych (por. 134 KRP) oraz mianowania ambasadorów (por. art. 133 KRP).</p>
<p><span style="color:#000080;"><strong>I tutaj dochodzimy do sedna. Czy Premier może odmówić złożenia podpisu? Czy może wpływać w ten sposób na decyzję Prezydenta?</strong></span> Na oba pytania twierdzącej odpowiedzi udzielił Trybunał Konstytucyjny w <a href="http://www.trybunal.gov.pl/OTK/teksty/otkpdf/2006/K_04w06.pdf" target="_blank"><strong>wyroku dnia 23 marca 2006 r. Sygn. akt K 4/06</strong></a>, rozpatrując bardzo podobną sprawę, zgodności z Konstytucją powoływania przez Prezydenta Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.</p>
<p>Trybunał rozpatrując przedmiotową sprawę stwierdził</p>
<p style="text-align:justify;padding-left:30px;">Przyznanie Prezydentowi uprawnienia do powołania i odwołania Przewodniczącego Rady nie może być uznane za zgodne z obowiązującym porządkiem konstytucyjnym. Jak trafnie wskazują wnioskodawcy, akty urzędowe Prezydenta, zgodnie z art. 144 ust. 2 Konstytucji, wymagają dla swej ważności podpisu Prezesa Rady Ministrów (kontrasygnaty). Kontrasygnata jest instytucją konstytucyjną, a więc ustawa zwykła nie może określać, które akty urzędowe podlegają współpodpisaniu, ani też nie może stanowić, które zwolnione są z tego wymogu (zob. A. Frankiewicz, Kontrasygnata aktów urzędowych Prezydenta RP, Kraków 2004, s. 140). <span style="color:#000080;"><strong>Kontrasygnata nie jest czynnością ceremonialną, lecz konstrukcją, która służy wzięciu przez Prezesa Rady Ministrów – który przez podpisanie aktu ponosi odpowiedzialność przed Sejmem – odpowiedzialności politycznej za akt Prezydenta, który nie odpowiada parlamentarnie za swoją decyzję.</strong></span> W konsekwencji oznacza to, że rząd (Prezes Rady Ministrów) stałby się <strong><span style="color:#000080;">współuczestnikiem decyzji o obsadzie stanowiska</span></strong> Przewodniczącego Krajowej Rady.</p>
<p>(...)</p>
<p><strong><span style="color:#000080;">Oznaczałoby to, że powołując (odwołując) Przewodniczącego KRRiT Prezydent RP każdorazowo musiałby uzyskiwać zgodę (podpis, kontrasygnatę) Prezesa Rady Ministrów na ten akt urzędowy.</span></strong> Przyjęcie rozwiązania, zgodnie z którym Prezes Rady Ministrów posiada <strong><span style="color:#000080;">faktyczny wpływ na obsadę</span></strong> kierowniczego urzędu w KRRiT, uzależnia Przewodniczącego od rządu i tym samym ogranicza jego samodzielność. Rozwiązanie to w konsekwencji ogranicza także niezależność KRRiT – organu państwa wykonującego swoje zadania w obszarze ochrony prawa i kontroli państwowej. Prowadzi także do zachwiania pozycji KRRiT jako szczególnego organu, którego racją istnienia jest wypełnianie zadań w zakresie funkcjonowania mediów elektronicznych niezależnie od rządu.</p>
<p style="text-align:justify;">
<p><strong><span style="color:#000080;">Cytowane orzeczenie nie pozostawia wątpliwości, iż instytucja kontrasygnaty daje Premierowi  „faktyczny wpływ na obsadę” danego stanowiska a on sam staje się „współuczestnikiem tej decyzji”. </span></strong></p>
<p>Krzysztof Leski w swoim tekście podał kilka trybów możliwej nominacji(jest zresztą jeszcze kilka innych np. wspomniany wyżej wybór spośród kilku przedstawionych kandydatów), tyle że ich zastosowanie nie zmienia ogólnych reguł ustalonych w Konstytucji. Każdy akt Prezydenta musi być bowiem oceniany na gruncie art. 144 KRP.</p>
<p>W powołanym wyżej orzeczeniu Trybunał wyraźnie podkreślił, iż <span style="color:#000080;"><strong>prerogatywy Prezydenta mają charakter wyjątku i powinny być interpretowane ściśle</strong></span></p>
<p style="text-align:justify;padding-left:30px;">Art. 144 ust. 3 Konstytucji jest jednym z kluczowych przepisów kształtujących ustrojową rolę Prezydenta w systemie konstytucyjnym. Określa on zakres uprawnień Prezydenta realizowanych poza systemem kontroli politycznej Sejmu, i w tym względzie Konstytucja nie dopuszcza żadnych odstępstw. <strong><span style="color:#000080;">Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie wyrażał pogląd, że kompetencje organów nie mogą być wywodzone na zasadzie analogii, lecz zawsze muszą mieć podstawę w wyraźnie sformułowanym przepisie prawa. Zasada ta odnosi się w szczególności do takich kompetencji organu konstytucyjnego, które mają charakter wyjątku od reguły działania tego organu.</span></strong></p>
<p style="text-align:justify;">Drugą kwestią jest sprawa <em>ususu</em> oraz tego, że odmowa kontrasygnaty powinna być zdarzeniem wyjątkowym, szczególnie wobec decyzji dotyczących nominacji gdyż wtedy stanowi swego rodzaju wotum nieufności wobec danego kandydata, w dodatku wyrażone na ostatnim etapie.</p>
<p>Po pierwsze, nie przywiązywałbym do dotychczasowej praktyki w tym względzie aż tak wielkiej wagi, szczególnie że jeszcze niedawno typowe kontrasygnowane postanowienie Prezydenta wyglądało tak:</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="aligncenter" title="kaczynscy kontrasygnata" src="http://img88.imageshack.us/img88/7391/kontrasygnataambasef6.gif" alt="" width="654" height="267" /></p>
<p style="text-align:justify;">Nie skłania mnie to jednak przecież do wniosku, że decyzja Prezydenta wymaga potwierdzenia przez podpisanie przez osobę o tym samym nazwisku.</p>
<p><strong>Wracając do sprawy nominacji ja proponowałbym Prezydentowi sięgnąć raczej ku procedurze znanej dyplomacji gdzie również państwo wysyłające nie ma co do zasady obowiązku konsultowania osoby swojego przedstawiciela z władzami państwa przyjmującego a jednak to robi by uniknąć sprzeciwu tego drugiego. Prezydent może oczywiście próbować stawiać na swoim, nie konsultując swoich decyzji ale w świetle powyższych argumentów nie wróżę mu sukcesu.</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bądz tu mądry i pisz wiersze!]]></title>
<link>http://kurtcyfiks.wordpress.com/?p=355</link>
<pubDate>Thu, 02 Oct 2008 22:05:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurtcyfiks</dc:creator>
<guid>http://kurtcyfiks.it.wordpress.com/2008/10/03/badz-tu-madry-i-pisz-wiersze/</guid>
<description><![CDATA[Władimir,jest to ten sam,czy ten drugi orzełek?
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><span style="font-size:12pt;font-family:Verdana;"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;"><a href="http://kurtcyfiks.files.wordpress.com/2008/10/putin-i-miedwiediew1.jpg"><img class="size-medium wp-image-356 aligncenter" title="putin-i-miedwiediew1" src="http://kurtcyfiks.wordpress.com/files/2008/10/putin-i-miedwiediew1.jpg?w=300" alt="" width="300" height="212" /></a></span></span><span style="font-size:12pt;font-family:Verdana;"><span style="font-size:10pt;font-family:Verdana;">Władimir,jest to ten sam,czy ten drugi orzełek?</span></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Głupich nie sieją]]></title>
<link>http://uwaga.wordpress.com/?p=316</link>
<pubDate>Tue, 30 Sep 2008 10:30:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>Piotru</dc:creator>
<guid>http://uwaga.it.wordpress.com/2008/09/30/glupich-nie-sieja/</guid>
<description><![CDATA[Kaczyński Jarosław rzekł&#8230;
W przypadku inteligencji sięgającej dalej niż jedno pokolenie ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Kaczyński Jarosław rzekł...</p>
<blockquote><p>W przypadku inteligencji sięgającej dalej niż jedno pokolenie mamy przewagę </p></blockquote>
<p>i to własnie świadczy o głupocie prezesa...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Niesmak]]></title>
<link>http://bogdan.wordpress.com/?p=869</link>
<pubDate>Fri, 26 Sep 2008 23:03:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>Bogdan Miś</dc:creator>
<guid>http://bogdan.it.wordpress.com/2008/09/27/niesmak-2/</guid>
<description><![CDATA[Gdy zdarzy się coś ciekawego lub irytującego - typowy bloger z reguły natychmiast uruchamia komp]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin-left:15px;margin-right:15px;" src="http://doc.rmf.pl/media/img_mnews/142/142906_n_mi.jpg" alt="" width="180" height="120" />Gdy zdarzy się coś ciekawego lub irytującego - typowy bloger z reguły natychmiast uruchamia kompa, siada do klawiatury i pisze komentarz. To nawet dobrze: w ten sposób czytelnicy poznają cudze opinie niemal w czasie rzeczywistym, tak jak one się rodzą. Ale jest w tym i pewne niebezpieczeństwo - i wcale nie takie, że zdarza się, iż po namyśle człowiek może zmienić zdanie, więc ta pierwsza opinia bywa czasem nadspodziewanie szybko nieaktualna. W końcu - można swój artykuł skorygować, dodać nowy, napisać komentarz do komentarza - taka kolekcja postów też ma swój walor i także jest przekazem informacji; w tym wypadku mówiącym coś również o samym autorze, co może być również pasjonujące.</p>
<p>Niebezpieczeństwo - potencjalne - tkwi gdzie indziej. <strong>Nie w treści komentarza, ale w jego formie.</strong> Ściślej biorąc w tym, że opisana wyżej statystycznie typowa reakcja blogerska będzie czasami silnie naznaczona emocjami. Owe emocje - mówiąc wprost - mogyby niekiedy przekroczyć granice dobrego wychowania; nawet tak nieostre i daleko odsunięte od wyobrażeń - powiedzmy - mojej babci, jak to jest dzisiaj w Internecie. Dlatego właśnie kilka dni pomilczałem; musiałem się po pewnym wydarzeniu uspokoić, bo w pierwszym odruchu stać by mnie było wyłącznie na ordynarne bluzgi. A jeżeli już mój rodzony syn mówi mi <em>Ojciec, czasami rżniesz po bandzie </em>- to znaczy, że koniecznie trzeba odczekiwać.<!--more--></p>
<p>Przyczyną mojego lekkiego ataku szału był ten dziwny sabat czarownic ku czci Wolnych Związków Zawodowych, zorganizowany - rzekomo - przez p. Walentynowicz w Sejmie; piszę "rzekomo", boć przecież ta dama sama z siebie na taki pomysł by nie wpadła: IQ by jej nie pozwoliło. Jakiś Kurski czy inny Kamiński musiał jej ten pomysł podsunąć, to oczywiste. <a href="http://www.rmf.fm/fakty/?id=142906" target="_blank"><strong>Tu macie notkę</strong> </a> o tej sprawie, ciekawą o tyle, że wraz z nagraniami audio.</p>
<p><strong>Impreza była rozpaczliwa</strong>. Już samo pominięcie Wałęsy jest kuriozalnym idiotyzmem. Ale buczenie na Borusewicza, nieobecność Karola Modzelewskiego ani ludzi z KOR-u, jawne i bezczelne publiczne łgarstwa Brata Jarosława, z absolutnym cynizmem fałszującego historię w imię wypowiedzianego publicznie (!) hasła, że <em>trzeba ją pisać na nowo </em>(jakby historia nie pisała się sama, w dodatku faktami!) - wszystko to zatyka dech w piersiach. Wszyscy ci ludzie, którzy w tej orwellowskiej iście Godzinie Nienawiści się tam zgromadzili - zasługują tylko i wyłącznie na pogardę i obrzydzenie. To są kłamcy, potwarcy i cyniczni gracze polityczni, wykorzystujący demagogicznie fobie i uprzedzenia ordynarnej gawiedzi.</p>
<p>Swoją drogą... Gdyby mi ktokolwiek w latach pierwszej "S" powiedział, że będę popierał kogoś z tej organizacji (a szczególnie kogoś z Wiadomym Znaczkiem w klapie) - uśmiałbym się jak mrówka. Nie ukrywam, że nie byłem <em>fanem </em>tego towarzystwa, głównie zresztą dlatego, że tak się do niego przyssały klechy, z niejakim Jankowskim, ksywa <em>Prałacina</em>,  na czele. Nie mogłem wówczas, przed laty, wyjść ze zdumienia, że zaangażowali się w to-to tacy wspaniali ludzie, jak Jacek Kuroń, Karol Modzelewski, Tadeusz Mazowiecki czy Janusz Onyszkiewicz oraz wielu innych.</p>
<p>Cóż... <em>tempora mutantur, nos et mutamur in illis. </em>Coś niecoś zrozumiałem nawet ja. Dziś tego pana ze znaczkiem w klapie całkiem lubię; przy wszystkich do niego zastrzeżeniach i przy wiedzy o jego różnych ułomnościach uważam, że był o niebo lepszym prezydentem od Kaczyńskiego; i znacznie od pana profesora inteligentniejszym. Chyba też rozumiem Kuronia i innych: mieli rację, bo dawny system był już do tego stopnia niewydolny, przede wszystkim ekonomicznie, że trzeba było z nim skończyć; nawet za cenę doraźnej współpracy z jakimś Wyszkowskim albo innym oszołomem czy zwykłym łajdakiem.</p>
<p>Co nie zmienia faktu, iż ta współpraca była - w mojej ówczesnej opinii naturalnie - czymś skrajnie nieestetycznym, czymś nie <em>comme il faut</em>. Czasem trzeba coś takiego zrobić - w imię wyższego celu; ów wyższy cel wówczas bez wątpienia istniał, przyznaję to dzisiaj.</p>
<p>Ale  goebbelsowskie w swej istocie imprezy - takie jak wspomniany sabacik - budzą właśnie wyłącznie tytułowy <strong>niesmak</strong>, żadnym "wyższym celem" usprawiedliwić ich się bowiem nie da; są ponadczasową zwykłą hucpą i ordynarnym łajdactwem. Byłyby takie wówczas, są takie dziś i tak samo - lub ostrzej - ocenimy je za kolejne ćwierć wieku.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dokopać Rosji!]]></title>
<link>http://robmyswoje.wordpress.com/?p=43</link>
<pubDate>Wed, 10 Sep 2008 20:54:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>absolutnie</dc:creator>
<guid>http://robmyswoje.it.wordpress.com/2008/09/10/dokopac-rosji/</guid>
<description><![CDATA[Dziś w dzienniku &#8220;Polska&#8221; ukazał się wywiad z Siergiejem Ławrowem, rosyjskim ministr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś w dzienniku "Polska" ukazał się wywiad z Siergiejem Ławrowem, rosyjskim ministrem spraw zagranicznych. Jak łatwo się domyślić, liczne - szczególnie ostatnio - kwestie sporne (Gruzja, tarcza, gaz...) sprawiły, że ciepłych słów pod adresem polskich władz nie było. Przedstawiciel Rosji zarzucił naszym decydentom m. in. "<em>politykę sprzeczną z europejską mentalnością</em>", uleganie wpływom "<em>paranoi i wymyślonych zagrożeń</em>", a decyzję o przyjęciu tarczy antyrakietowej uznał za "<em>małoduszne postępowanie i polityczny błąd</em>". Jak widzimy, szef rosyjskiej dyplomacji posługuje się językiem zgoła niedyplomatycznym. A najgorsze, że... ma sporo racji.</p>
<p>Postawa bowiem prezydenta Kaczyńskiego - wspieranego tu, jak w żadnej innej sprawie, przez większość mediów - daje się streścić w dwóch słowach: "dokopać Rosji!". Kiedy 8 sierpnia wybuchła wojna na Kaukazie, ani przez chwilę nie próbowano ustalić, kto naprawdę jest winny: z góry wiedziano, że znienawidzony "niedźwiedź". Nie wzięto pod uwagę, że <em>de facto</em> agresorem była Gruzja, której żołnierze rano feralnego dnia ostrzelali stacjonujące legalnie w Osetii rosyjskie siły pokojowe. Ani tego, że nawet sami Gruzini (dławiona i wcale nie marginalna opozycja) oskarżają swojego prezydenta o <strong>sprowokowanie</strong> wojny z Rosją!</p>
<p>Do tego dochodzi ten jeszcze "drobiazg", że mieszkańcy Osetii od dawna nie chcą mieć z Gruzinami nic wspólnego i konsekwentnie domagają się albo niepodległości, albo wcielenia swojego kraju do Federacji Rosyjskiej. Podobna * sytuacja miała miejsce w Kosowie, które to w lutym br. ogłosiło niepodległość przy błogosławieństwie USA i UE. Rozradowani amerykańscy i europejscy dyplomaci (w tym, niestety, i nasi...) ani słowem nie wspomnieli wówczas o prawie międzynarodowym, o zasadzie integralności terytorialnej, tak często przywoływanych teraz w obronie Gruzji. Teraz okazuje się, że swoim błogosławieństwem co prawda osłabili Serbię - uważaną za sojusznika "niedźwiedzia" - ale jednocześnie dali jemu samemu alibi dla takich, a nie innych działań na Kaukazie. "<em>Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało...</em>"</p>
<p>Powie ktoś, że gruzińska agresja była dla Rosji tylko pretekstem do uderzenia. To prawda. Że rosyjscy żołnierze mają na sumieniu wielu zabitych i rannych cywili. Z pewnością tak jest, bo od początku historii "<em>przez królewskie zbrodnie zazwyczaj giną przechodnie</em>". Że w naszym interesie leży osłabianie Rosji za wszelką cenę. Tu już można dyskutować, bo istnieje wcale niebezsensowny pogląd, że od polskich fobii ważniejsze jest zapobieganie sojuszowi Rosji z Chinami, możliwe jedynie poprzez budowanie jej sojuszu z Europą. Jednak, mimo wszystkich argumentów na niekorzyść Rosji w tym konflikcie, nic nie jest w nim tak oczywiste, jak się to wydaje naszym rusofobom.</p>
<p>A więc - z bólem przyznaję, że w swojej wypowiedzi o "<em>paranoi i wymysłach</em>" Ławrow miał rację. Bardzo chciałbym znaleźć inną nazwę dla tego, czym kierował się nasz prezydent i relacjonujące konflikt media - ale jakoś nie umiem. Rafał, pomożesz?</p>
<p>Napisał: Roman</p>
<p>* Podobna, choć nie do końca. Czystek etnicznych - na skalę porównywalną z tymi bałkańskimi - w Gruzji nie było. Ale gdy tylko interwencja NATO zmusiła Serbów do zaprzestania mordowania Albańczyków, ci ostatni sami zaczęli mordować serbskich cywili. Trwa to do dziś, a usłyszenie o tej zamianie ról w polskich mediach graniczy z cudem.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wałęsa vs Kaczyński]]></title>
<link>http://wojcicki.wordpress.com/?p=364</link>
<pubDate>Tue, 09 Sep 2008 21:14:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mateusz Wójcicki</dc:creator>
<guid>http://wojcicki.it.wordpress.com/2008/09/09/walesa-vs-kaczynski/</guid>
<description><![CDATA[Podejmując się napisania artykułu o Lechu Wałęsie, zdaję sobie sprawę, że sięgam po temat k]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Podejmując się napisania artykułu o Lechu Wałęsie, zdaję sobie sprawę, że sięgam po temat karkołomny. Społeczeństwo jest bowiem podzielone na tych, którzy uważają, że zwycięstwo „Solidarności" nie miałoby miejsca bez udziału Wałęsy, oraz tych, którzy próbują wyciągnąć cienie z przeszłości byłego prezydenta, pokazać, że „Solidarność" była ruchem społecznym, a nie jednostkowym. Zamiast doszukiwać się w tym niejasnym sporze „prawdy", warto zwrócić uwagę na pewne mechanizmy stosowane do kształtowania świadomości obywateli.</p>
<p><strong>GENEZA KONFLIKTU</strong></p>
<p>Bombą ciągnącego się od lat konfliktu pomiędzy Wałęsą i niektórymi działaczami „Solidarności" - reprezentującymi przeważnie prawą stronę sceny politycznej - było upublicznienie 2007 roku w mediach informacji na temat wydania przez Instytut Pamięci Narodowej książki o powiązaniach Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa. Jednak pomniejszanie zasług Wałęsy, a konkretniej podawanie publiczności przesłanek do tego, by wątpić w naturalnego przywódcę „Solidarności", zaczęło się dużo wcześniej. Już na początku lat osiemdziesiątych grupa działaczy ruchu robotniczego próbowała powstrzymać Wałęsę od zapędów „dyktatorskich", rozpowszechniając informacje o rzekomych powiązań Wałęsy z SB. Spotkało się to nawet z wewnętrznym sprzeciwem agentury komunistycznej, która widziała w Wałęsie człowieka do rozgrywania. Po obradach Okrągłego Stołu, Ci sami działacze związków zawodowych już otwarcie zadeklarowali, że stają po drugiej stronie barykady.</p>
<p>Na „przeciwnikach" Wałęsy pierwszy kapitał polityczny zaczęli zbijać prawicowi opozycjoniści. Do czasu konfliktu Kaczyńskich z Mieczysławem Wachowskim, wówczas szefem gabinetu prezydenta, współpraca między braćmi a Wałęsą układała się dobrze. Rozłam, który nastąpił, był swoistym punktem zapalnym. Wpłynął m.in. na decyzję o potępieniu dymisji rządu Olszewskiego, kiedy Antoni Macierewicz szykował ustawę lustracyjną.<br />
<!--more--><br />
Następne lata przyniosły „undergroundową" działalność opozycyjną publicystów prawicowych i polityków skupionych wokół Porozumienia Centrum (m.in. dokument o obaleniu rządu Olszewskiego „Lewy czerwcowy", opracowany przez Piotra Semkę i Jacka Kurskiego). W 1993 roku, ten sam polityk PiS-u, wyprodukował głośny film „Nocna zmiana", ujawniający „kulisy" zmiany ekipy rządowej w czerwcu 1992 roku. Równie dużą popularnością cieszył się dokument naukowy Grzegorza Brauna „Plusy dodatnie plusy ujemne", który ujrzał światło dzienne w 2006 roku (potem jednak zdjęto go z anteny TVP).<br />
Opozycja wałęsowska, państwo Gwiazdowie, Krzysztof Wyszkowski, Anna Walentynowicz, do czasu objęcia steru władzy przez PiS, przemykali przez scenę polityczną i medialną jak cienie, mało kto o nich słyszał, stosunkowo niewielka liczba osób poddawała pod wątpliwość pomnikową postać Lecha Wałęsy. Do czasu, gdy kontrolę nad państwem przejęli bracia Kaczyńscy.</p>
<p><strong>ECHO HISTORII - HYBRYDY</strong></p>
<p>W czwartkowym wydaniu „Dziennika", Piotr Zaremba trochę wyprzedził mnie z tekstem, rzucając omawiany tu konflikt na tło historyczne. Temat przez niego poruszony, w moim przekonaniu w bardzo spójny sposób, dotyczy jednak głównie frustracji działaczy „Solidarności" po przemianach społeczno-gospodarczych na początku lat 90-tych. Piotr Zaremba celnie wskazuje na podobieństwo obecnego sporu do konfliktu endeków z piłsudczykami, który miał miejsce w latach 20-tych i 30-tych ubiegłego wieku - poświęca temu jednak mało uwagi, a także pomija inny aspekt, czyli zbijanie politycznego kapitału.<br />
Konflikt braci Kaczyńskich ze środowiskiem Lecha Wałęsy nie miał początku w społecznych rozczarowaniach, a w politycznej rywalizacji. Dopiero podzielenie obozu posolidarnościowego, który znalazł się u władzy, pociągnęło za sobą zmianę wektorów politycznych.</p>
<p>Na początku ubiegłego wieku, obóz endecji, za inicjatora której uchodzi Roman Dmowski, postać o wielobarwnym charakterze - z jednej strony patriota, który wespół z Paderewskim w Wersalu poszerzył granice Polski na zachodzie, z drugiej strony zadeklarowany antysemita - poróżnił się z obozem marszałka Piłsudskiego w planach budowy niepodległości Polski. Endecja była niechętna do działań zbrojnych, postulowała raczej działanie w oparciu o przyjaźń z Rosją; sanacja, odwrotnie, dążyła do pełnej niezależności politycznej, propagowała starcia militarne, jako spadkobiercy powstańców listopadowych i styczniowych (które Dmowski, jako „realista polityczny", nauczony historią, uznawał za nieskuteczne). Dmowski ponadto uważał patriotyzm wyznawany przez piłsudczyków za „przestarzały", uważał się za „nowoczesnego patriotę" - jego przywiązanie do ojczyzny wyrażało się poprzez naród. W rozumieniu Dmowskiego, państwa nie tworzyły tylko wpływowi hegemoni (rzec by można, „oligarchowie"), ale naród - grupa społeczna, kulturowa, historyczna, zdemokratyzowana, stworzona działania we „wspólnocie. To na dobre poróżniło Dmowskiego i Piłsudskiego.</p>
<p>Partia Jarosława Kaczyńskiego przywodzi na myśl scenerię polityczną II RP z kilku powodów. Po pierwsze, odwołuje się do elektoratu katolickiego i narodowego, co mocno łączy PiS z przedwojennymi endekami; w wyborach 2007 roku, PiS przydusił narodowców z LPR i przeciągnął elektorat partii Giertycha na swoją stronę. Po drugie, głównym źródłem wyborczym partii Kaczyńskiego jest katolicki koncern ojca Tadeusza Rydzyka, który przypomina nacjonalistyczne odłamy chrześcijańskie międzywojennej Polski.<br />
Ale program polityczny PiS oparty jest również na idei „silnego państwa", co zbliża go do takiej formacji historycznej jak BBWR (Bezpartyjny Blok do Współpracy z Rządem), skupiającej działaczy sanacyjnych. Powołanie CBA, uznawanie autorytetu prezydenta, nacisk na rozpowszechnianie myśli patriotycznej, a także socjalizacja wojska (w przeciwieństwie do planu stworzenia przez rząd Tuska armii zawodowej) - w skrócie można by rzec, budowa „demokracji kontrolowanej" - tworzą z partii Kaczyńskiego ugrupowanie neosanacyjne.</p>
<p>Gdy armia pod dowództwem Józefa Piłsudskiego zatrzymała w bitwie warszawskiej pochód komunizmu na zachód, endecja, aby zaniżyć zasługi Piłsudskiego, określiła zwycięstwo marszałka mianem „cudu nad Wisłą". Jarosław Kaczyński, próbując pomniejszyć postać Lecha Wałęsy, w wywiadach podkreśla, że karta historyczna byłego prezydenta nie jest klarowna, a jego współpraca ze Służbą Bezpieczeństwa - możliwa, mimo że sąd lustracyjny oczyścił Wałęsę z zarzutów. Po przewrocie majowym w 1926 roku, gdy Piłsudski rozpoczął budowę „rządu oficerów", „zaplute karły reakcji" - jak marszałek określał endeków - zamykano w obozie politycznym w Berezie Kartuskiej. Wałęsa, jakkolwiek groteskowo to brzmi, powtarza, że „wróci i przegoni to towarzystwo" (mając na myśli środowisko braci Kaczyńskich).</p>
<p><strong>STARY KONIEC NOWEGO POCZĄTKU</strong></p>
<p>Spór o „Solidarność" przeradza się w szkodliwy dla wizerunku Polski konflikt partyjny - tzw. „opinia publiczna" została poinformowana, że konkurujące ze sobą obozy polityczne, PiS i PO, reprezentują także odmienne poglądy na temat rozliczenia z komunizmem. Pytanie jednak, czy sięganie po lupę i rozliczanie ludzi za przeszłość nosi znamiona ideologii, czy może jest wyciąganiem czarnych kart historii w celu rozpropagowania zmiany kierunku myślenia naszego społeczeństwa? Pamiętamy, że jednym z najważniejszych działań rządu Jarosława Kaczyńskiego po 2005 roku była ustawa lustracyjna, która spotkała się z ostrą krytyką opozycji i środowisk anty-pisowskich (w tym protestował stanowczo także Lech Wałęsa, co przypomina niejako jego postawę w 1992 roku). Na ile spojrzenie na przeszłość stanowi koncepcję ideologiczną obozów politycznych, a na ile jest mieczem, którym można zwojować spory elektorat?</p>
<p>Wałęsa stał się dziś produktem walki o kapitał polityczny, lepem na społecznych „lobbystów", umożliwiających utrzymanie się na powierzchni obu obozom o wodzowskim profilu politycznym. Ten podział skłania dziś ludzi do myślenia w dwóch kategoriach. Pierwsza: „Solidarność" była ruchem jednolitym, a to, co zrobił Wałęsa, to zdrada interesów narodowych. I druga: to Wałęsa był tym inicjatorem ruchu, bez którego przewrót polityczny nie powiódłby się ze względu na wewnętrzne konflikty w „Solidarności".<br />
Wydaje się, że naprawdę sedno sporu tkwi jednak w mitach historycznych, budowanych przez oba środowiska polityczne. Machina, która z jednego ciała wyłoniła dwa skrajne obozy, zacięła się i już nikt nie potrafi jej wyłączyć. Prawdziwe problemy postpeerelowskich rządów umykają w kłótniach telewizyjnych, z których nie wynika nic, prócz skoków w sondażach wyborczych. Bartoszewski grzmi o „bolszewizacji myślenia", Kaczyńscy nie zapraszają na uroczystość poświęconą związkom zawodowym jej czołowych działaczy. Nikt nie jest i nie będzie w stanie zatrzymać tej „spirali nienawiści", jak mawiają niektórzy politycy, dopóki wojna nie unicestwi obu stron, by wyłonić nowe, nie pamiętające czasów komunizmu siły polityczne.</p>
<p>Innym problemem jest świadomość historyczna. Jak Polak ma zapamiętać „Solidarność"? Ma utożsamiać ją tylko z Wałęsą, czy rozumieć jako ruch społeczno-polityczny, który wpłynął na kształt nowego świata?<br />
Spory pomiędzy spadkobiercami tradycji endeckiej oraz dziedzicami sanacji są wciąż obecne w społeczeństwie. Należy jednak pamiętać, że zarówno Piłsudskiemu, jak i Dmowskiemu, postawiono w Warszawie pomniki.</p>
<p><em>artykuł ukazał się w portalu <a href="http://e-polityka.pl/a.13902.d.36.Walesa_vs_Kaczynski.html" target="_blank">E-polityka</a></em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Niesiołowski puszcza bąka]]></title>
<link>http://manobuso.wordpress.com/2008/09/09/niesiolowski-puszcza-baka/</link>
<pubDate>Tue, 09 Sep 2008 21:04:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>vertok</dc:creator>
<guid>http://manobuso.it.wordpress.com/2008/09/09/niesiolowski-puszcza-baka/</guid>
<description><![CDATA[Stefan Niesiołowski znowu zesmrodził się w Wyborczej. Nie tak dawno pisałem o jego tekście na t]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Stefan Niesiołowski znowu zesmrodził się w Wyborczej. Nie tak dawno pisałem o jego <a href="http://manobuso.wordpress.com/2008/07/27/niesiolowsk-robi-propagande-stauffenberg/">tekście</a> na temat opozycji antyhitlerowskiej, w którym kadził Stauffenbergowi chyba tylko po to zeby dowalić Kaczyńskiemu.  Dzisiaj prof. Niesiołowski zajmuje się analizą polskiej sceny politycznej ze szczególnym uwzględnieniem konfliktu PO - PiS. Linki do tekstu znaleźć nie mogę, jednak wszystkim gorąco go polecam. Niesiołowski w swej antypisowskiej furii przekracza wszystkie chyba dopuszczalne granice.</p>
<blockquote><p>Cynizm i brutalność polityków PiS, a zwłaszcza pełnych osobistej mściwości i zajadłości braci Kaczyńskich nie maają sobie równych w historii demokratycznej Polski. Charakteryzuje ich bardzo podobne do komunistów, to w początkowym [...] okresie[...] poczucie misji[...], wyjątkowości, słuszności decyzji[...] a tym samym niezmierzonej podłości[...]. Stad tyle w działaniach przywódców PiS nieustępliwości, wrogości wobec każdego odmiennego zdania, zajadłości, sięgania nawet po metody chuligańskie, jak blokowanie prac komisji sejmowych po fałszowanie historii nazywane polityką historyczną, a bedące próbą budowania kultu własnych przywódców, często ludzi o nieciekawych zyciorysach, małych, dość tchórzliwych i zakłamanych.</p></blockquote>
<p>Przyganiał kocioł garnkowi. Mściwy, zajadły Niesiołowski wyrzuca mściwość i zajadłość Kaczyńskim. Porównania do komunizmu tyleż efektowne, co nieuzasadnione, w tym sensie, że poczucie misji, wyjątkowości czy przekonanie o słuszności decyzji charkteryzuje w mniejszym lub  większym stopniu chyba większość polityków. Z tych którzy do polityki nie idą tylko po konfitury poczucie misji, wyjątkowości czy słuszności obranej drogi ma każdy. Bez tych cech nie jest się po prostu dobrym politykiem.</p>
<blockquote><p>Mamy do czynienia ze starciem sił dążących do modernizacji, rozwoju, stabilizacji i umocnienia Polski [...] z siłami skazzująącymi Polskę na zapyziałość [...] degradację, a w konsekwencji przegrywanie rywalizacji europejskiej i światowej.</p></blockquote>
<p>Siłą promodernizacyjną ma być PO. Zaiste modernizują w tempie przyspieszonym poprzez nic-nie-robienie. Głupie jest opisywanie rysunków, ale teraz to zrobię bo tu opis pasuje. Rysunek chyba Krauzego. Trzech facetów rozpartych w fotelach, uchachanych od ucha do ucha, widać że pracują. Jeden mówi: A może? Na co pozostali: Nieee przecież i tak zawetuje. O kuriozum ocierają się wypowiedzi  platformersów wg których reformy zaczną się w ostatnim roku rządów PO, kiedy to Kaczyński odejdzie ze stanowiska.</p>
<blockquote><p>W tej walce zwycięsto PiS oznaczaloby stopniowwą marginalizację [...], ponurą recydywę czasów saskich[...]. Małą powtorkę z tamtej historii polskiego warcholstwa mogliśmy oglądać w wydaniu posłów i posłanek PiS walących w pulpity[...] utrudniających pracę sejmowej komisji, usiłujących sparaliżować pracę parlamentu, bo tego wymagały potrzeby pana Ziobry[...].</p></blockquote>
<p>Stefan jak zdarta płyta ciągle wali jednym dowodem na warcholstwo i chuligaństwo PiS czyli walkę o Zbyszka w Sejmie.</p>
<blockquote><p>Walka o wyeliminowanie PiS[...] jest działaniem leżącym w najgłębszym interesie narodu i państwa polskiego, jest imperatywem patriotyzmu i odpowiedzialności za Polskę, jest wreszcie dopełnieniem testamentu tych wszystkich, ktorzy o Polskę demokratyczną zakorzenioną w instytucjach euroatlantyckich, a tym samym o przekreślenie naszej moskiewskiej dependencji walczyli.</p></blockquote>
<p>Jest w tym coś plugawego, coś co budzi we mnie sprzeciw, żeby zestawiać walkę z PiS z walką z zależnością od Moskwy. Taki sam sprzeciw budzi się we mnie, gdy słyszę jak buczą na nazwisko Borusewicz czy Bartoszewski, jak wypominają temuż Borsukowi  śpiewanie "Międzynarodówki" n-lat temu [Gwiazda niedawno, w jakimś liceum].</p>
<blockquote><p>Skutecznie bronić pozycji Polski w regionie i przeciwstawiać się odbudowywaniu wpływów przez Rosję[...] a jednocześnie działać przeciwko umacnianiu Unii nie można. W tym sensie polityka prezydenta Kaczyńskiego dobrze widoczna w sprawie Gruzji, podczas niezręznej wizyty w Tbilisi [...] sprowadzająca Polskę do roli harcowwnika [...] jest śmieszna szkodliwa, kompromitująca i skazzująca nasz kraj na [...] izolację[...].</p></blockquote>
<p>Niesiołowski krytykuje prezydenta za wizytę w Tbilisi. Za tę wizytę o której ciepłe słowa <a href="http://wyborcza.pl/1,75248,5676687,Adam_Michnik__Polska_zdala_gruzinski_egzamin.html">wypowiedział</a> Adam Michnik. A u niego Kaczyński na pewno nie ma taryfy ulgowej.</p>
<blockquote><p>[PiS to] ugrupowanie, kultywujące przegrane powstania, z czego uczyniło coś w rodzaju znaku firmowego,fałszujące historię dla doraźnych potrzeb[...].</p></blockquote>
<p>Bez komentarza.</p>
<blockquote><p>Dziś odpowiedzialność za Polskę przejmuje Platforma, albowiem tylko ta partia nie boi się wyzwań i ryzyka , jakie niesie nowoczesność, i jasno mówi, że dwa razy dwa jest cztery, co w Polsce zasługuje na uwagę i szacunek</p></blockquote>
<p>Tekst jak z jakiejś konwencji partyjnej. Poprzednie zdanie można spokojnie odnieść do całego artykułu Niesiołowskiego dla Gazety. Coś takiego uszłoby właśnie na konwencji albo w ulotce wyborczej, ale nie w dziale "Opinie" jednego z największych dzienników w kraju. Brzydki bąk panie Marszałku, ale zdążył mnie Pan już do tej swojej cechy przyzwyczaić.<br />
PS Cytowany tekst ma wiele skrótów. Starałem się jednak aby skróty te nie wykrzywiły myśli, którą w danym akapicie chce przekazać autor.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[pasożytnictwo zachwalane politycznie]]></title>
<link>http://stroeheim.wordpress.com/?p=7</link>
<pubDate>Tue, 09 Sep 2008 15:02:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>stroeheim</dc:creator>
<guid>http://stroeheim.it.wordpress.com/2008/09/09/pasozytnictwo-zachwalane-politycznie/</guid>
<description><![CDATA[W dupie mam upadek stoczni.
Któryś z kolei już upadek stoczni. Cały ten skansen, z socjalizmem p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W dupie mam upadek stoczni.</strong></p>
<p>Któryś z kolei już upadek stoczni. Cały ten skansen, z socjalizmem parującym ze ścian budynków, z socjalizmem emitowanym przez mózgi ''stoczniowców'' - co za parodia pracownika: klienci, których jedyną kwalifikacją jest zdolność do opuszczania miejsca pracy, rzucanie śrubami i petardami oraz organizowanie zamieszek - powtarzam :<strong> CAŁY TEN SKANSEN POWINIEN PRZESTAĆ ISTNIEĆ !</strong></p>
<p>Niech padają w cholerę i niech nikt już nie odważy się im dać choćby złotówki z budżetu państwa. Ani 50 groszy na utrzymanie deficytywego przedsiębiorstwa, które tylko udaje, że cokolwiek produkuje. Ani 25 groszy na leniwych stoczniowców, którzy z nicnierobienia uczynili cnotę.</p>
<p>Nie mam dla nich ani grama litości. Grozi im bezrobocie? A co mnie to k..a obchodzi?</p>
<p>Niech się przekwalifikują, niech zmienią pracę na inną, niech się przeniosą tam, gdzie praca jest. Niechaj wezmą pożyczkę z UP i zakładają firmę. Niech emigrują. Gówno mnie obchodzi, co będzie z nimi i z ich miejscem pracy.</p>
<p>Nie po to płacę podatki - całkiem nie małe, jak na kraj na dorobku, nie po to zapieprzam po 10 godzin na dobę 7 dni w tygodniu - żeby z mojej krwawicy obiecywano jakimś rozwrzeszczanym podpitym wąsaczom kolejne 5 czy 10 lat na utrzymaniu państwa.</p>
<p>Jeszcze sie nieroby nie zorientowały, że zdechł był socjalizm jaruzelski? Że socjalizm kaczyński był zbyt wcześnie porodzony i też musiał zdechnąć? Że nie ma litości i darmowych lanczów? Ale nie - te mordy w kaskach, które niezbyt dobrze pasuję do małomózgich czaszek, są święcie przekonane iż ''należy się im''.</p>
<p>Gówno się wam należy. Odprawa wam się należy i za niewykorzystane urlopy może się wam należeć. Nic więcej.</p>
<p>I mam w dupie głęboko fakt, że tam kiedyś coś ktoś obalił. Że był strajk, co to ''odmienił oblicze tej ziemi''.</p>
<p>Wyście ludkowie chcieli kapitalistycznych półek sklepowych i zarobków a socjalistycznego systemu pracy. Mszy, szynki i socjalistycznego bumelanctwa. Niestety, wasi strategosi nie przewidzieli że polski socjalizm to jak wypchana lalka - za mocnoście dłubali i wypadły wszystkie trociny.</p>
<p>Won! Ani złotówki na was, szmaciarze.</p>
<p>A teren po stoczni podzielić, zrobić nowy plan zagospodarowania przestrzennego i opierdolić deweloperom za grubą kasę.</p>
<p>Najwyższy już czas skończyć z kombantanctwem i socjalizm - trzeba budować kapitalizm !</p>
<p>Możecie się wieszać na klamce polityków, możecie drzeć mordy w co rocznych najazdach na Warszawę - gówno wam, a nie cukierek, drodzy socjalistyczni ludkowie.</p>
<p>Żal mi was także. Dajecie się Kaczyńskiemu dymać jak nigdy - waszymi łapami i na waszych plecach jadą do nowych wyborów. A wy to łykacie jako obietnicę pomocy - pomogli wam przez 2 lata rządów? Choć odrobinę? Durniście som - jakby  powiedział stary baca. A durnie kończą marnie - w głodzie i biedzie. Taki wasz los nadchodzący - bo Kaczyńskiego wpuściliście na podwórko.</p>
<p>On wam będzie słodził, miodkiem bełkotu swego serducha wam smarował, będzie wam obiecywał góry złote i dożywotnie pensje - a potem was odda za nic, jak już przestaniecie być potrzebni do czegokolwiek. Wyrucha was zwyczajnie - tak jak robił do tej pory. Ale wy macie krótką i selektywną pamięć - to nie pamiętacie o tym, co było przedwczoraj.</p>
<p>A jak już pójdziecie na bruk, dupą szorować wszelkie kąty i sprawdzać, czy da wam ktoś pracę, to wspomnijcie sobie przy chlebie z pasztetową słowa Jarka Kaczyńskiego:</p>
<p>"...stocznie to wielka część polskiej tradycji." - będziecie tradycją wpierdalającą pasztetową.</p>
<p>Upadajcie aż do skutku - ale nie za moje pieniądze.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[La mirada desde Varsovia- Por Julia Zimmermann]]></title>
<link>http://lamiradaaleste.wordpress.com/?p=412</link>
<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 04:40:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>La mirada al Este</dc:creator>
<guid>http://lamiradaaleste.it.wordpress.com/2008/09/08/la-mirada-desde-varsovia-por-julia-zimmermann-2/</guid>
<description><![CDATA[ ¿Cómo fortalecer un país?
 
La firma del tratado para construir el escudo antimisiles en Poloni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><span><span> </span><strong>¿Cómo fortalecer un país?</strong></span></p>
<p style="text-align:center;"> </p>
<p><span>La firma del tratado para construir el escudo antimisiles en Polonia fue la culminación de un plan del presidente Kaczyński. Como dijo el día anterior a la ceremonia oficial de la firma del acuerdo, cuando fue elegido presidente, ya habían sido alcanzadas las dos metas principales de la diplomacia polaca posterior a 1989: Polonia era miembro de la OTAN y de la Unión Europea. Por lo que había creado un nuevo plan. Éste no era un plan muy concreto en sus metas; estaba dirigido a definir la esencia de la pertenencia a ambas organizaciones.</span></p>
<p><span>Para el presidente Kaczyński, el escudo antimisiles norteamericano era una forma ideal para lograrlo. En su visión del mundo, el escudo reforzaba la alianza entre Polonia y EE.UU. (la esencia OTAN), a la vez que daba una posición de derecho en la UE a Polonia (la esencia UE).</span></p>
<p><span>Las primeras conversaciones sobre el asunto comenzaron antes de que fuera elegido, cuando el Gobierno todavía era de izquierda. Pero las verdaderas negociaciones comenzaron cuando su partido, el PiS (Ley y Justicia), dirigía el país. Desafortunadamente para el presidente, no terminaron antes de las elecciones anticipadas que dieron el poder al PO (Plataforma Cívica). El nuevo Gobierno comenzó ignorando el asunto. Cuando regresó a la mesa de negociaciones, comenzó a imponer condiciones más duras. El acto final sobrevino el 4 de julio, cuando el primer ministro polaco anunció la suspensión de las negociaciones. Este cambio de actitud hacia el escudo venía del hecho de que su opinión sobre el asunto no era ni la única ni la predominante.</span></p>
<p><span>El pacifismo nunca fue un movimiento realmente fuerte en Polonia, pero desde que comenzaron las negociaciones, se organizaron algunas protestas. Había dos problemas importantes: Rusia y EE.UU. Desde el mismo comienzo de todo, Rusia se oponía completamente a cualquier posibilidad sobre la construcción del escudo tan cerca de sus fronteras, alegando que el verdadero objetivo de los misiles sería el territorio ruso. Esta oposición podía dar lugar a dos tipos de reacción. Una, considerar que la idea era acertada partiendo de que todo lo que suponga oponere a Rusia es bueno. La segunda hubiera sido: ¿por qué estamos molestando al oso ruso una vez más? El segundo problema, EE.UU., era mucho más importante. El presidente polaco dejó claro que los norteamericanos creían que el escudo era una especie de regalo para Polonia; de hecho, un regalo tan estupendo que no necesitaba envoltorio. Pero después de las elecciones de 2007, el regalo dejó de ser tan necesitado y el papel y los lacitos se convirtieron en un asunto de gran importancia.</span></p>
<p><span>La situación no era más fácil en el eje de la UE: Polonia se convertía de nuevo en el caballo de Troya de EE.UU. en Europa. Las negociaciones paralelas con la República Checa (donde se situaría el radar), mucho más fáciles para los norteamericanos, no fueron de ayuda para Polonia, aunque la sociedad checa se opuso en mayor medida al tratado y lo dijo bien alto. </span></p>
<p><span>Muchos analistas creen que, sea cual sea el acuerdo, si Barack Obama es elegido presidente, el escudo no tendrá ni su apoyo ni el del Congreso demócrata. Cuando Lituania anunció que estaba dispuesta a albergar el escudo en su territorio, la causa parecía perdida para Kaczyński. Pero afortundamente para su plan, comenzó la guerra en Georgia.</span></p>
<p><span>El acuerdo fue firmado el 20 agosto, a la sombra de la última agresión rusa. Las encuestas mostraron un fuerte apoyo al escudo. La reacción rusa, que consistió en amenazar con un ataque desde la provincia de Kaliningrado, no provocó la reacción esperada. En su momento, sólo hizo que la afirmación del presidente de que Polonia estaba tomando una decisión soberana pareciera más verosímil.</span></p>
<p><span>Pero bien está lo que bien acaba. La pega es que muchos expertos afirman que el escudo es completamente inútil contra cualquier cosa excepto los misiles de prueba norteamericanos. ¡Ah!, y que ambos países tienen que ratificar el acuerdo, lo que, por el momento, parece más improbable que ocurra en EE.UU., aunque, en Polonia, el partido opositor SLD (Alianza Democrática de Izquierda) está promoviendo un referéndum sobre el asunto. Pronto, el presidente tendrá que quitar la tachadura del escudo antimisiles de su lista de tareas.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wesele u Kaczyńskiego]]></title>
<link>http://niss26an50.wordpress.com/?p=47</link>
<pubDate>Thu, 25 Sep 2008 16:40:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>niss26an49</dc:creator>
<guid>http://niss26an50.it.wordpress.com/2008/09/25/wesele-u-kaczynskiego/</guid>
<description><![CDATA[Na weselu w Sejmie RP u Jarosława Kaczyńskiego. Sam Wódz siedział z przodu, przy prezydium. Otac]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/LRdMy7EeTqU'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/LRdMy7EeTqU&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span>Na weselu w Sejmie RP u Jarosława Kaczyńskiego. Sam Wódz siedział z przodu, przy prezydium. Otaczające go posłanki z PiS :Jolanta Szczypińska, Beata Kempa, Małgorzata Sadurska, Ana Paluch, Izabela Kloc oraz posłowie: Karol Karski, Wojciech Giżyński, Arkadiusz Mularczyk oraz kilku jeszcze nie zidentyfikowanych - bawili się przednie, popisując się przed swoim uwielbianym Wodzem. Na ten aspekt jakoś nikt z tzw. komentatorów politycznych nie zwraca uwagi. Zawsze to lepiej być ostrożnym : a nuż ponownie zostanie premierem? I co ja wtedy będę robił? Rzeczywiście, jest to uzasadniona troska.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Impresje o brudnej polityce]]></title>
<link>http://niss26an50.wordpress.com/?p=44</link>
<pubDate>Thu, 25 Sep 2008 16:29:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>niss26an49</dc:creator>
<guid>http://niss26an50.it.wordpress.com/2008/09/25/impresje-o-brudnej-polityce/</guid>
<description><![CDATA[Impresje o brudnej polityce - video powstało z inspiracji faktem powstającego na naszych oczach so]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/mq4EF4J1xtQ'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/mq4EF4J1xtQ&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span>Impresje o brudnej polityce - video powstało z inspiracji faktem powstającego na naszych oczach sojuszu SLD (Czerwonych) i PiS (Brunatnych). Wielu ludzi w Polsce ocenia, że ww partie interesuje jedna rzecz - zdobycie władzy, a następnie używanie jej w stylu wschodnich satrapów, dla dobra prywatnego, swojej rodziny oraz bliskich znajomych. Obie te czołowe siły maja za nic normy moralne oraz zasady honorowe, i to ich zbliża. W gruncie rzeczy plebejska żądza panowania jest znanym w psychologii zjawiskiem jako swoiste zaduśćuczynienie własnych despektów.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[O zasadach kaczyzmu]]></title>
<link>http://niss26an50.wordpress.com/?p=6</link>
<pubDate>Thu, 25 Sep 2008 15:00:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>niss26an49</dc:creator>
<guid>http://niss26an50.it.wordpress.com/2008/09/25/o-zasadach-kaczyzmu/</guid>
<description><![CDATA[Co to jest kaczyzm ? Kim są kaczyści? Próbuję ich zdefiniować jako „ grupę osób zorganizowa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Co to jest kaczyzm ? Kim są kaczyści? Próbuję ich zdefiniować jako „ grupę osób zorganizowaną w partii politycznej PiS, która to partia deklaratywnie uznaje Konstytucję RP jako ustawę zasadniczą oraz wynikające z niej oraz z podpisanych przez RP umów międzynarodowych zasad państwa prawa , nakierowanej w swym działaniu na zdobycie i sprawowanie władzy politycznej  w Polsce, z elementarnym brakiem respektu wobec deklarowanych ww zasad w swej praktyce działania politycznego, wprowadzającej w życie zasady państwa autorytarnego.”  Jakie zasady działania stosowali kaczyści, które trudno kojarzyć z zasadami </p>
<p>Zasada wodzostwa – wódz, to jest Jarosław Kaczyński, decyduje o wszystkich sprawach w partii PiS jednoosobowo. Pozostałe ciała kolegialne, takie jak np. Komitet Polityczny PiS pełnią rolę fasadową, taką jak w przeszłości pełniło Biuro Polityczne KC PZPR. Z zasady wodzostwa wynika zasada jednoosobowego autorytaryzmu, bardzo groźna dla spraw państwa. W Parlamencie przyczynia się ona do zaniku dyskusji, bo parlamentarzyści z PiSu mają obawę, jak zareaguje wódz, jeśli ich wypowiedź nie jest wcześniej uzgodniona? W organach władzy wykonawczej następuje paraliż decyzji, bowiem urzędnicy boją się ich podejmować, z obawy przed utrata stanowiska. Ten mechanizm doskonale opisano w teorii zarządzania, podejmując polemikę z zasadami centralizmu Oskara Langego, które w Polsce w latach 70-tych krytykował dr hab. Habuda z Uniwersytetu Wrocławskiego.</p>
<p>Zasada cel uświęca środki, która prowadziła do podejmowania decyzji sprzecznych z prawem lub na granicy prawa. Jaskrawe przykłady stosowania tej zasady to:</p>
<p>- ujawnienie tajemnic państwowych polskiego wywiadu i kontrwywiadu cywilnego i wojskowego oraz ujawnienie danych osobowych polskich oficerów i agentów, co przeprowadzono w ramach akcji likwidacji WSI, oraz publikacji prowadzonych przez IPN, w tym listy Wildsteina. W dziejach nowożytnej Europy, od czasów Cesarstwa Rzymskiego, żadna władza państwowa nie dopuściła się takich zbrodni stanu wobec swych obywateli, którzy nieraz ryzykowali swoim zdrowiem i życiem wykonując zadania im zlecane przez przedstawicieli państwa polskiego. Dotyczy to nie tylko ludzi, którzy służyli w tych służbach do 1989 roku, ale także tych, którzy wiele lat służyli na rzecz niepodległej RP. Celem było przejęcie służb specjalnych i obsadzenie ich swoimi funkcjonariuszami.</p>
<p>- bezprawne stosowanie zatrzymań i bezpośredniego przymusu, dla osiągnięcia konkretnych celów propagandowych i politycznych, w rozprawie z konkurencją polityczną i zaliczonych do wrogich sił, środowisk zawodowych (prawnicy, lekarze, artyści). Przykłady to sprawy Pani poseł Blidy i dr Garlickiego.</p>
<p>- bezwzględne opanowanie mediów publicznych i części mediów komercyjnych, poprzez naznaczanie funkcjonariuszy partyjnych do ich organów statutowych i stosowanie zastraszenia lub szantażu. Ustawę o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, która im to umożliwiła, uchwalono w Sejmie w czasie 48 godzin, co jest rekordem trudnym do pobicia.</p>
<p>- masowe, nieraz grupowe zwolnienia pracowników zatrudnionych w administracji państwowej, a tam, gdzie mogli, w samorządowej, bez podawania przyczyn, bezczelnie łamiąc wszelkie zasady kodeksowe i formalne. Znane mi są przykłady grupowego zwolnienia osób funkcyjnych w jednym z urzędów administracji centralnej tylko z tego powodu, że pełniły one swe funkcje przed nastaniem nowej, pisowskiej władzy.</p>
<p>Zasada wroga i zorganizowanej nienawiści</p>
<p>Na każdym etapie nieustającej kampanii politycznej, kaczyści muszą mieć określonego wroga wewnętrznego i zewnętrznego. Bez tego wroga nie mogliby istnieć w przestrzeni politycznej. Są to przede wszystkim ludzie związani z aparatem władzy PRL-u, za wyjątkiem ich samych oraz ich rodziców i krewnych. Wytworzyli wobec nich swoiste określenia, mające charakter pogardliwy i poniżający, takie jak ubek, agent, komunista, zdrajca, sowiecki pachołek. Określenia te zostały przejęte w całości przez opanowane przez nich media, a także częściowo przez media komercyjne, w których niektórzy dziennikarze, poprzez swoje powiązania rodzinne, organizacyjne i wspólnej zawodowej przeszłości, prezentowali z entuzjazmem idee kaczyzmu. Ludzi zaliczonych do grupy określonej jako wrogiej odmawia się wszelkich praw. Można ich publicznie poniżać i oskarżać bez sądu, wyrzucać z pracy bez podania przyczyn, szykanować bezprawnymi kontrolami organów państwowych, zabierać nabyte prawo do emerytury, ograniczać prawa do wykonywania zawodu. Kaczyści uważają, że wobec tego wroga stosowanie praw zawartych w międzynarodowych konwencjach praw człowieka to przejaw fanaberii, którą nie należy się przejmować. Jest to dla kaczyzmu wróg strategiczny, ponadczasowy, na którego można się powołać w dowolnej chwili. Ze względu na potrzeby kampanii politycznych i medialnych, atak kierowany był także, raz to na prawników (sędziów), na lekarzy, nauczycieli akademickich i innych tzw. „wykształciuchów”. Byli to wrogowie taktyczni, powoływani do obiegu medialnego w zależności od bieżących potrzeb. Kampanie polityczne i medialne, mające na celu demaskowanie określonego wroga, są sterowane i koordynowane i odbywają się głównie w mediach. Dla ich inicjacji używano instytucji i agencji państwowych, takich jak IPN, ABW czy CBA oraz innych służb. Było to więc działanie, które nosiło znamiona zorganizowanej nienawiści, w rozumieniu tym, o jakim mówił prof. Bartoszewski w dn.13 listopada 2007 roku w swoim wykładzie na Uniwersytecie Warszawskim. Całe szczęście, że działania te nie miały swoich konsekwencji w postaci zorganizowanego terroru fizycznego lub zbrodni ludobójstwa. Dotknęły jednak represjami setki tysięcy ludzi, w postaci publicznego poniżenia, oskarżenia bez sądu, zwolnienia z pracy, kwestionowania prawa do wykonywania zawodu i dostępu do służby państwowej. Pobocznym efektem tej zorganizowanej nienawiści jest fakt powstania nowej, polskiej emigracji politycznej. Według moich szacunków, ok. 10 % polskich emigrantów w ostatnich latach na Zachód to dzieci osób, zaliczonych przez kaczystów do wroga wewnętrznego.</p>
<p>Zasada populizmu i propagandy</p>
<p>Dla kaczystów polityka to przede wszystkim nieustanna kampania wyborcza. Kampanię prowadzą według sprawdzonych wzorów amerykańskich, bo właśnie w USA byli szkoleni ich czołowi propagandziści. Najpierw ustala się nośne hasło, potem symbol graficzny i wizualny, może tez być motyw muzyczny.</p>
<p>Hasło ma być łatwe w zapamiętaniu, dotyczyć grupy wyborców, na których im zależy (tzw.target medialny), mniejsza o jego zawartość merytoryczną. Tym sposobem kaczyści wygrali wybory w 2005 roku, opierając swoją kampanię na haśle „Polska solidarna”. Podczas 2 lat rządów, ta ich „Polska solidarna” okazała się być matką dla ludzi zamożnych, korzystających z dobrodziejstwa wzrostu gospodarczego, oraz srogą macochą wobec ludzi, utrzymujących się z emerytur, rent i z pracy w sferze budżetowej. Dla tych pierwszych matką, bo spadły im znacząco podatki dochodowe; dla drugiej wymienionej grupy macochą, dlatego, bo ich realne dochody spadły średnio o 5% w ciągu 2 lat, z powodu inflacji oraz braku waloryzacji świadczeń a opodatkowanie relatywnie wzrosło, z powodu wzrostu obowiązkowej składki na ubezpieczenie zdrowotne. Inne hasła populistyczne kaczystów to osławiona walka z korupcją, prowadzona głównie w mediach na pokaz w celu zastraszenia społeczeństwa, hasło taniego państwa, w ramach którego podwojono wręcz wydatki na administrację rządową i prezydencką, hasło polityki prorodzinnej, w ramach której nie zrobiono nic, za wyjątkiem podatkowych tzw. ulg prorodzinnych, uchwalonych w Sejmie tuż przed wyborami parlamentarnymi 2007 roku. Pod tymi hasłami nie kryły się żadne, poważne programy rządowe, mające zapewnić lub wskazać drogę ich realizacji. Hasła populistyczne dla kaczystów to sól ziemi ich propagandy, sterowanej centralnie na codziennych briefingach wewnętrznych. Stąd później w mediach, każdy z delegowanych aparatczyków pisowskich powtarzał te same hasła i frazy, nieraz dosłownie, bo były one przekazywane często w formie sms-ów.  Propaganda haseł populistycznych była tak ważnym zadaniem, że bez zwłoki, w bardzo szybkim tempie, kaczyści i ich wspólnicy z tzw.przystawek (LPR, „Samoobrona”) dążyli do opanowania i zmonopolizowania  mediów publicznych, co im się w pełni udało.  W ramach propagandy populistycznej utrwalano też obraz świata zewnętrznego: Rosję, jako imperium zła i siedlisko wszelakiej niegodziwości wcześniej a i obecnie: Niemców, jako czyhających na polskie ziemie ziomkowców i rewanżystów; Europę, jako źródło szatańskich idei krzewiących homoseksualizm i eutanazję. Obraz taki został utrwalony w znacznej części społeczeństwa polskiego, szczególnie na prowincji, gdzie głównym źródłem informacji były media opanowane przez kaczystów.</p>
<p>Jaki spadek pozostał po kaczystach?</p>
<p>Polskie społeczeństwo stosunkowo szybko poznało się na oszukańczych trikach kaczystów i po 2 latach odsunęło ich od rządów. W tym czasie wyrządzono krzywdę setkom tysięcy Polaków, tym w kraju oraz tym, którzy wyemigrowali z własnej woli lub przymuszeni sytuacją lub prześladowaniami politycznymi.</p>
<p>Dlatego też okres ten, tak samo, jak zbrodnie w czasach PRL-u, winien być dokładnie rozliczony, aby w przyszłości u nikogo nie pojawiła się ponownie pokusa wprowadzenia w Polsce autorytarnej dyktatury. Aby u nikogo w przyszłości nie powstała chęć zastosowania odpowiedzialności zbiorowej i ograniczania praw obywatelskich wobec ludzi zakwalifikowanych jako wróg władzy (kaczystowskiej).</p>
<p>Trzeba rozliczyć te postępki reżimu kaczystowskiego, których zamiarem było ograniczenie zasad państwa demokratycznego, poprzez ograniczenie niezawisłości sędziowskiej i podważania roli i znaczenia Trybunału Konstytucyjnego i władzy sądowniczej. Trzeba przywrócić godność i rangę dla funkcji prokuratora, aby raz na zawsze skończyć z ich dyspozycyjnością wobec władzy rządowej. Trzeba napiętnować i ukarać za te czyny przeciwko demokracji, które polegały na użyciu służb specjalnych dla celu zwalczania i publicznego znieważania opozycji politycznej, co prawdopodobnie było planowane na najwyższych szczeblach władzy. </p>
<p>Trzeba przywrócić godność tym zwykłym ludziom, zatrzymanym o 6 rano przez funkcjonariuszy w kominiarkach z bronią, trzymanym bez sądu w aresztach i w więzieniach, nieraz dłużej niż przez 3 lata; tym zwolnionym z pracy z powodów politycznych lub z powodu dyskryminacji ze względu na wiek, tym, których młodość przypadła na czas PRL-u. Tym bezprawnie inwigilowanym, pałowanym na pokojowych demonstracjach z powodu innej orientacji seksualnej. Tym, zaszczutym nagonkami lustratorskimi, pozbawionych elementarnych praw do sądu, zamordowanych śmiercią cywilną przy pomocy usłużnych hunwejbinów z IPN i mediów. Trzeba rozliczyć zbrodnie na Barbarze Blidzie, na ludziach zatłuczonych na śmierć na posterunkach policji, gdzie mieli zeznawać w charakterze świadków. Rozliczyć zbrodnie stanu, polegające na zdradzie setek polskich agentów wywiadu wojskowego. </p>
<p>Nie pozwólmy, aby te czyny pozostały w naszej pamięci nierozliczone. Bez stosowania odpowiedzialności zbiorowej.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[PiS - wypalenie]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1849</link>
<pubDate>Thu, 25 Sep 2008 10:59:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.it.wordpress.com/2008/09/25/pis-wypalenie/</guid>
<description><![CDATA[
Czytanie sondaży gazetowych i przykładanie do nich dużego znaczenia - jak pokazuje praktyka wybo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Czytanie sondaży gazetowych i przykładanie do nich dużego znaczenia - jak pokazuje praktyka wyborcza, nie ma za dużo sensu. Szczególnie, kiedy różnice pomiędzy poszczególnymi jednostkami sondaży są na poziomie 2 - 3%, czyli błędu statystycznego i nie znana jest metodologia badania, ani grupa respondentów poddanych ankietom. Dopiero trend, w czasie, pozwala sobie na wyrobienie opinii o faktycznym stanie badanej sytuacji. Dlatego ze spokojem przyniosłem badanie wczorajsze, które dawało wynik dla Platformy Obywatelskiej na poziomie 58%, a dla PiS - tylko 24%. Również nie dziwi mnie inne badanie, z dnia dzisiejszego, zrealizowane na zamówienie innej gazety, które z kolej daje wynik, odpowiednio 40 do 22 procent, też na korzyść partii Donalda Tuska.</p>
<p>Jednak daje się zauważyć, właśnie obserwując badania w dłuższym okresie czasu, że poparcie dla PO jest mniej więcej dwukrotnie większe, niż dla PiS - oraz, że wyniki różnych biur sondażowych mogą świadczyć o tym, że liczba wyborców nie zdecydowanych jest co raz większa. Ale nie oznacza to tego, że jest to z korzyścią dla PiS. Ta partia już nie ma szans na zwycięstwo. Ta partia i jej elektorat są reliktami politycznymi, które, podobnie, jak klasyczna socjalna lewica, do której dąży Grzegorz Napieralski w swoim programie SLD, tracą na znaczeniu.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Poparcie społeczne dla PiS i Jarosława Kaczyńskiego było spowodowane sprawnym systemem komunikacji z wyborcami, polegającym na tym, że jako pierwsza partia w Polsce zdecydowanie skierowała się w stronę konkretnej grupy wyborców – grupy wyborców „przegranych". Ani SLD, a ani poprzednie partie prawicowe nie stosowały takiego jeżyka i takiego zabiegu socjologicznego. PiS przeciwstawiał tych przegranych pozostałej części społeczeństwa. Formułowane na tej podstawie hasła "solidarnego i taniego państwa", które miało być "oddane obywatelom", przybrane do tego retoryką narodowo - katolicką, były fundamentem programu tak zwanej IV RP. Programu, który został doszczętnie skompromitowany przez samego  Jarosława Kaczyńskiego, choćby przez koalicję z Samoobroną i LPR.</p>
<p>Obecnie sytuacja Prawa i Sprawiedliwości przypomina okres schyłkowy SLD rządów Marka Belki – silni w Sejmie – ale bez woli i praktycznych możliwości decydowania o czymkolwiek. Oczywiście – jest jeszcze prezydent – który może wszystko zawetować – zablokować każdy projekt, każdą inicjatywę rządową – ale jest to zabawa na krótką metę.</p>
<p>Problem Prawa i Sprawiedliwości polega głównie na tym, że jest to partia, która została sprowadzona do jednego wymiaru. Do wymiaru swojego przywódcy, Jarosława Kaczyńskiego. A Jarosław Kaczyński jest politykiem już wypalonym, bez zdolności zbudowania nowego programu, czy nowej idei. Jego wielki, życiowy projekt, uległ samozniszczeniu, i próby nawoływania do jego restytucji - nie znajdują żadnego oddźwięku społecznego.</p>
<p>Jarosław Kaczyński potrafi promować i walczyć tylko o te rzeczy, sprawy i pomysły, które są jego autorstwa. Inne spojrzenie, a tym bardziej kontestacja jego pomysłów, powoduje jego frustrację i nerwowe działania - głównie, jak w przypadku Ludwika Dorna - restrykcyjne.</p>
<p>Pozycja partii opozycyjnej w Polsce, szczególnie takiej bezideowej, jaką jest PiS – jest wykładnią układu będącego aktualnie przy władzy. A ponieważ Platforma Obywatelska i jej koalicjant są oceniani w dalszym ciągu dobrze - w związku z tym PiS nie jest dla wyborców partią drugiego wyboru. Słusznie, choć bezwiednie napisał ostatnio w "Rzeczpospolitej" utajniony spin doctor PiS, Marek Migalski - PO jest partią bezalternatywną, bo dla jej wyborców zwrócenie się w stronę Jarosława Kaczyńskiego byłoby po prostu kapitulacją. Dodatkowo jeszcze Platforma w dużym stopniu przejmuje hasła Prawa i Sprawiedliwości - jak jest to choćby z zaostrzeniem kar dla przestępstw wobec dzieci, czy projekt odebrania przywilejów emerytalnych byłym funkcjonariuszom aparatu represji.</p>
<p>PiS, przejmując elektorat Samoobrony i LPR, wlazł w betonowe buty populizmu. Jego program , pozbawiony głębszej myśli intelektualnej, skupia się na krytyce liberalizmu, na atakowaniu domniemanego układu, na obronie odrzuconych, na formalnej retoryce „obrony polskiej racji stanu”.</p>
<p>Jarosław Kaczyński, wielokrotnie zapowiadał nowe inicjatywy, które miały nadać jego partii nowe oblicze. Już na kongresie partii, w grudniu ubiegłego roku, zapowiadano szumnie otwarcie się partii na inteligencję i na młode pokolenie. W ramach tego "otwarcia" pozbyto się Ujazdowskiego, Zalewskiego, a inteligenta - socjologa Ludwika Dorna zastąpił poseł Suski...Nowe twarze w PiS, takie jak jej rzecznik prasowy, Mariusz Kamiński, po krótkim okresie okazują się być kalkami swojego szefa, bez osobowości - i bez poglądów. Jak cała formacja.</p>
<p>Najbardziej jaskrawo widać skostnienie tej partii i jej szefa w zderzeniu jego opinii na tematy ekonomiczne. Jego poglądy na integrację Polski z NATO, także na wprowadzenie w Polsce euro są w jaskrawej sprzeczności z poglądami ludzi w wieku 30 - 40 lat, dla których Europa i Polska w niej są sprawami naturalnymi i pożądanymi.<br />
Do tej części elektoratu nie trafiają już hasła walki z komuną, czy teorie spiskowe na temat powstania III RP. Także walka z korupcją, metodą wypalania jej ogniem i żelazem nie jest nośnym programem politycznym i społecznym. A innego programu i projektu u Jarosława Kaczyńskiego nie znajdziemy. Jego polityka konfrontacji, wiecznego oskarżania Donalda Tuska i Platformy, ma rację bytu tylko wtedy, kiedy przeciwnik chce się w tę grę bawić. A PO już nie chce.</p>
<p>W analizach pojawiających się w prasie zadawane są pytania, czy PiS ma jeszcze jakieś szanse i czy istnieją projekty, które mogą partię pociągnąć do góry. Wydaje się, że dla samej partii takich projektów nie ma - bo Jarosław Kaczyński nie jest wstanie ich już przedstawić. Jedynym projektem, który będzie realizowany przez przez PiS, to próba doprowadzenia do reelekcji Lecha Kaczyńskiego. Oznacza to, że jego brat nie zrezygnuje z kierowania formacją. Jeżeli okaże się, że pogłoski o odejściu Zbigniewa Ziobry do Parlamentu Europejskiego się potwierdzą - to ostatnia alternatywa przywództwa w partii umrze. To z kolei oznacza dalszy dryf partii - i spadek jej notowań.</p>
<p>Prawo i Sprawiedliwość jest partią zamkniętego elektoratu i jednego wymiaru. Straciła zaufanie inteligencji, nie ma już poparcia mediów. Nawet tradycyjnie do tej pory przychylna "Rzeczpospolita" przestała bronić Jarosława Kaczyńskiego piórami swoich dziennikarzy, lecz korzysta z "wynajętych" specjalistów, takich, jak Marek Migalski, czy Tomasz Sakiewicz. To chyba najbardziej widoczna oznaka tego, że wiara w siłę, zdolności i charyzmę Jarosława Kaczyńskiego upadła.</p>
<p>Na koniec trzeba sobie zadać pytanie - co jest powodem tego, że PiS jest w takiej sytuacji? Odpowiedź jest prosta - winnym jest Jarosław Kaczyński.  Jego egocentryzm, buta, małostkowość, zawiść i brak jakichkolwiek zasad moralnych. Na tej samej zasadzie i według tych samych kryteriów Jarosław Kaczyński dobrał sobie współpracowników. Dlatego jego partia jest już politycznym zombie.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Co on pierdoli??? pt.2]]></title>
<link>http://onlyverse.wordpress.com/?p=106</link>
<pubDate>Mon, 22 Sep 2008 23:22:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kub</dc:creator>
<guid>http://onlyverse.it.wordpress.com/2008/09/23/co-on-pierdoli-pt2/</guid>
<description><![CDATA[Ten establishment potwornie przeraził się naszej władzy, bo zaczęliśmy pytać o pieniądze, ży]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Ten establishment potwornie przeraził się naszej władzy, bo zaczęliśmy pytać o pieniądze, życiorysy, a nawet związki ze światem przestępczym. <em>(Jarosław Kaczyński, A.D. 2008)</em></p></blockquote>
<p>A więc nareszcie jest oręż w walce z establishmentem! Moja dusza anarchisty radowała się na myśl o przyszłych zwycięstwach nad burżuazją. Szybko pobiegłem do najbliższego ośrodka establishmentu w naszej dzielnicy, czyli miejscowej parafii. Wparowałem prosto do proboszcza i od progu zaatakowałem:<br />
- Pytam o pieniądze!<br />
- Dwie stówki od sakramentu - odparł bezwiednie zaskoczony proboszcz.<br />
- Tak? A życiorysy?! - nie dałem się zbić z pantałyku.<br />
- Nie są potrzebne, każdy ładny chłopiec może być ministrantem - uśmiechnął się proboszcz.<br />
- A związki? Związki ze światem?...<br />
- Tylko po ślubie. Następny proszę!<br />
Przegrałem z profesjonalistą - pocieszałem się potem. Następnym razem na pewno kogoś przerażę. Potwornie przerażę moimi pytaniami. Kwestia treningu.<br />
<!--more więcej...--></p>
<blockquote><p>Media szukają newsa. Duży byłby, gdybym rzucił w was krzesłem. Gdyby ktoś z państwa we mnie rzucił, byłby mniejszy.<em> (Jarosław Kaczyński, A.D. 2008)</em></p></blockquote>
<p>Postanowiłem przetestować to ciekawe prawo przyrody. W tym celu udałem się na targ warzywny, wiedząc, że znajdę tam na pewno masę ludzką. Zabrałem ze sobą porządne, drewniane krzesło z domu. Gdy zbliżyłem się do targu, niewiele zastanawiając się cisnąłem na oślep krzesłem w grupę ludzi. Trafiłem w miękkie, bo nawet nie trzasnęło głośno. Pamiętam jeszcze, że krzesło wróciło zaraz do mnie, potem jednak straciłem przytomnośc od wielu chaotycznie zadawanych mi ciosów.<br />
Niestety, na drugi dzień gdy oglądałem telewizję w szpitalu nie zobaczyłem żadnego newsa na ten temat. Dziennikarstwo schodzi na psy.</p>
<blockquote><p>Platformie nie chodzi o pokonanie PiS, chodzi o unicestwienie. Oni chcą tu wprowadzić model meksykański. <em>(Jarosław Kaczyński, A.D. 2008)</em></p></blockquote>
<p>PO rządziła już kilka lat i efekty były widoczne. W lodówce znów tylko wyschnięta fasola, więc wyszedłem do delikatesów po coś do jedzenia. Przed blokiem, pod kaktusem siedział znajomy gringo w sombrero nasuniętym na oczy. "Buenos dias!" - mruknął, a ja poczułem się zobligowany do wrzucenia mu kilku pesos do futerału od gitary. Biedny chłop całkiem się załamał gdy skorumpowany komendant policji porwał jego córkę dla okupu.<br />
Gdy wracałem z zakupów, z nachosami, burito i tequilą w siatce, mój wzrok przykuł tytuł artykułu na pierwszej stronie największej i jedynej gazety w kraju: "Se destruye el partido de PIS!". Więc stało się - pomyślałem. El comandante Kaczynski gnije zapewne już w lochach pałacu uzurpatora Tuska. I łza zakręciła się w moim oku, gdyż Jarosław to prawy był człowiek, wysoki, przystojny i odważny.</p>
<p>Para la revolución!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kolybce na ratunek!]]></title>
<link>http://kurtcyfiks.wordpress.com/?p=57</link>
<pubDate>Sat, 20 Sep 2008 09:03:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurtcyfiks</dc:creator>
<guid>http://kurtcyfiks.it.wordpress.com/2008/09/20/ratuj-sie-kto-moze/</guid>
<description><![CDATA[
 
 
 
 
nasz biznes plan ratowania stoczni przewiduje:
restrukturyzację zakładu i produkcję ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://kurtcyfiks.files.wordpress.com/2008/09/kaczka-lechaczka.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-58" title="kaczka-lechaczka" src="http://kurtcyfiks.wordpress.com/files/2008/09/kaczka-lechaczka.jpg?w=300" alt="" width="300" height="212" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0;"><span style="font-family:Verdana;"><span style="font-size:small;">nasz biznes plan ratowania stoczni przewiduje:</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0;"><span style="font-family:Verdana;"><span style="font-size:small;">restrukturyzację zak<span style="color:#3b3b3b;">ł</span>adu i produkcję tej oto - nowoczesnej i praktycznie niezatapialnej jednostki p<span style="color:#3b3b3b;">ł</span>ywającej typu:"PISk<span style="color:#3b3b3b;">l</span>ę",</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0;"><span style="font-family:Verdana;"><span style="font-size:small;">atrakcyjnoś<span style="color:#3b3b3b;">ć </span>prezentowanej jednostki zapewni wielomilionowe wodowanie w skali roku,zabezpiecząjac tym samym zagrozone redukcją miejsca pracy!</span></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Prezydentowi spada słupek przy żonie]]></title>
<link>http://congregatio.wordpress.com/2008/09/19/prezydentowi-spada-slupek-przy-zonie/</link>
<pubDate>Fri, 19 Sep 2008 19:32:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>Piotr</dc:creator>
<guid>http://congregatio.it.wordpress.com/2008/09/19/prezydentowi-spada-slupek-przy-zonie/</guid>
<description><![CDATA[Tamten środowy poranek dla wielu ludzi był tylko zwykłym dniem, ale dla części społeczeństwa,]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tamten środowy poranek dla wielu ludzi był tylko zwykłym dniem, ale dla części społeczeństwa, dla niewielkiej grupki obywateli to miał być dzień wyjątkowej wizyty. Osoba, która miała zaszczycić nas swoją wizytą to nie byłe kto, to nie żaden przyjezdny turysta z zaprzyjaźnionego kraju zza oceanu.</p>
<p>Ta osoba pochodzenia francuskiego jest jak wisienka na szczycie tortu, jak diament w koronie. W towarzystwie polskiego prezydenta byłaby ta osoba jak Yang przy naszym polskim Yingu, jak Jacek przy naszym swojskim Placku, wręcz jak Tytus i A’tomek w jednym przy polskim Romku.</p>
<p>Na lotnisku wszyscy oczekują kiedy wreszcie wyłoni się z samolotu. Jakby w nieskończoność przedłuża się chwila, w której do tłumu w amerykańskim stylu macha Sarkozy… A gdzie jest ta najbardziej wyczekana przez nas osoba? Gdzie Bruni? Gdzie żona pana prezydenta Sakozego???</p>
<p>Jak tylko zamknęły się drzwi samolotu, a jej nie było tłum aż jęknął z zawodu. Niestety bohaterka aktu wartego 91 tysięcy dolarów (cena wywoławcza) nie pojawiła się w Polsce.</p>
<p>Wynika to prawdopodobnie z obawy przed marihuano-już-nie-palącym premierem i proeuropejskiego-nie-anty-niemieckiego prezydenta.</p>
<p>Jednak ludzką ciekawość zaczęły nurtować pytania o powód, ale realny, nie przyjazdu Słoneczka Paryża w odwiedziny do Polskiego Słoneczka Peru. Ryszard Czarnecki twierdzi, że to ze względu na powagę wizyty. Im ważniejsza wizyta tym mniej żony zabiera ze sobą Sarkozy… Strach pomyśleć co gdyby Sarkozy chciał komuś wypowiedzieć wojnę…</p>
<p>Co więcej Carla Bruni, według posła Czarneckiego, kiedyś była „wartością dodatnią dla prezydenta Sarkozy”, a teraz powoduje doły sondażowe prezydenta… Panie pośle Czarnecki, jak pan mówi, że prezydentowi Sarkozy słupek zjeżdża w dół przy swojej żonie, oczywiście mowa o słupku sondażowym, a wizyta będzie robocza, no to ja nie wiem co myśleć.</p>
<p>Odnieśmy to teraz do Polski, bo być może to zasada uniwersalna… Tylko kto tu w sondażach łapie doły i zabiera wszędzie żonę? Na tyle dobrą żonę by zawsze służyła poprawieniem krawata przed milionami telewidzów i słowną reprymendą „na uszko” w trakcie najważniejszych publicznych przemówień.</p>
<p>Bogu dzięki, że u nas jak zawsze wszystko po staremu, po naszemu, „po polskiemu”.</p>
<p><a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88722,5253376,Czarnecki__Sarkozy_bez_zony_jest_wazniejszy.html">Czarnecki: Sarkozy bez żony jest ważniejszy</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Do odważnych śwjat noleży!]]></title>
<link>http://kurtcyfiks.wordpress.com/?p=16</link>
<pubDate>Fri, 19 Sep 2008 19:27:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurtcyfiks</dc:creator>
<guid>http://kurtcyfiks.it.wordpress.com/2008/09/19/do-odwaznych-swjat-nolezy/</guid>
<description><![CDATA[
Będziemy bronić Gruzji do upadłego!

 

obelix,bydymy bronić gruzji do upadłego!!! okej,ale k]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote>
<p class="MsoNormal" style="margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;"><strong>Będziemy bronić Gruzji do upadłego!</strong></span></p>
</blockquote>
<p> </p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://kurtcyfiks.files.wordpress.com/2008/09/obelisk1.jpg"><img class="size-medium wp-image-22 aligncenter" title="obelisk1" src="http://kurtcyfiks.wordpress.com/files/2008/09/obelisk1.jpg?w=300" alt="" width="300" height="212" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:center;margin:0;"><span lang="EN-GB"><span style="font-size:small;"><span style="font-family:Times New Roman;">obelix,bydymy broni<span style="color:#3b3b3b;">ć g</span>ruzji do upad<span style="color:#3b3b3b;">ł</span>ego!!! okej,ale kto nom magicznego napoju nawarzy,kej miraculix ca<span style="color:#3b3b3b;">ł</span>y czos obrażonego strugo i niy chce z nami goda<span style="color:#3b3b3b;">ć</span>???</span></span></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Shit happens!]]></title>
<link>http://kurtcyfiks.wordpress.com/?p=40</link>
<pubDate>Fri, 19 Sep 2008 19:20:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurtcyfiks</dc:creator>
<guid>http://kurtcyfiks.it.wordpress.com/2008/09/19/shit-happens/</guid>
<description><![CDATA[
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="http://kurtcyfiks.files.wordpress.com/2008/09/kaczorek.jpg"><img class="size-medium wp-image-42 aligncenter" title="kaczorek" src="http://kurtcyfiks.wordpress.com/files/2008/09/kaczorek.jpg?w=300" alt="" width="300" height="212" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Typy pana prezydenta]]></title>
<link>http://kriskul.wordpress.com/?p=80</link>
<pubDate>Thu, 18 Sep 2008 10:07:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>kriskul</dc:creator>
<guid>http://kriskul.it.wordpress.com/2008/09/18/typy-pana-prezydenta/</guid>
<description><![CDATA[Arendarski Andrzej, Dunikowski Marek, Görlich Krzysztof, Gil Mieczysław, Hennelowa Józefa, Kaszy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><em><strong>Arendarski Andrzej, Dunikowski Marek, Görlich Krzysztof, Gil Mieczysław, Hennelowa Józefa, Kaszyński Stanisław, Kornowski Wojciech, Kydryńska Aleksandra, Lassota Józef, Małkiewicz Adam, Meysztowicz Jerzy, Ochman Wiesław, Pacuk Stanisław, Pieronek Tadeusz, Popiela Tadeusz, Radwański Kazimierz, Russek Joachim, Rybarska Maria, Skoczek Tadeusz, Szklarczyk Bogusław, Terentiew Nina, Woźniakowski Jacek, Zachwatowicz Krystyna.</strong></em></p>
<p>Udało się uszczypnąć panu prezydentowi Salon. Jak zawsze w czystkach niezwykle pomocna okazała się ustawa lustracyjna. Wyznawcy PiS-u mogą poczuć się usatysfakcjonowani, dostało się i liberalnemu łże-biskupowi (Pieronek), felietonistce pseudokatolickiego Tygodnika (Hennelowa), byłemu członkowi partii która stworzyła chory system III RP (Lassota). Niby nic wielkiego się nie stało, ale jak wiadomo prezydentowi takie żłośliwostki sprawiają dużo radości. Poza tym członkowie elit nie przepadają za PiS-em, tym bardziej taka kara się należała.</p>
<p>Dżentelmen Kaczyński wyrzuca Józefę Hennelową ze Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa. Na początku lat 90-tych Hennelowa protestowała przeciwko lustracji w wykonaniu Macierewicza. Kaczyński nie wybacza nigdy i dzięki chorej, polskiej lustracji mógł się zemścić. Bo tylko na pewnego rodzaju zemstę, pamiętliwość i mściwość prezydenta, ta pożałowania godna akcja wygląda. Prezydent wyrzucą z jedną najbardziej zasłużonych dla Polski postaci - jak nisko ten człowiek jeszcze upadnie?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zwycięstwo Rospudy]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1809</link>
<pubDate>Tue, 16 Sep 2008 16:22:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.it.wordpress.com/2008/09/16/zwyciestwo-rospudy/</guid>
<description><![CDATA[
NSA podjął dziś ostateczną decyzję, że obwodnica przez Dolinę Rospudy zostanie wstrzymana. U]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /><br />
NSA podjął dziś ostateczną decyzję, że obwodnica przez Dolinę Rospudy zostanie wstrzymana. Uznał w ten sposób, że decyzje rządu Jarosława Kaczyńskiego,a głównie ministra ochrony środowiska, Jana Szyszko, byłyieprawidłowe. Sąd orzekł, że naruszono przepisy administracyjne, przepisy prawa polskiego i unijnego.</p>
<p>Winę za to ponoszą urzędnicy, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, wytyczając drogę przez obszary "Natura 2000". Ale główną winę ponosi Jarosław Kaczyński, który dla celów politycznych doprowadził do zatrzymania procedur administracyjnych i zamiast szybko podjąć decyzje dostosowujące przebieg drogi do wskazań Unii Europejskiej - mamił mieszkańców Augustowa, że sprawę się uda załatwić. Dla celów politycznych postanowił wejść w konflikt z Komisją Europejską. W lutym 2007 roku podjął decyzję o przeprowadzeniu, przy okazji wyborów uzupełniających do sejmiku województwa podlaskiego, referendum lokalnego, czy droga ma przebiegać przez dolinę.</p>
<p>Referendum, co dobitnie wykazywał Ryszard Kalisz, było niezgodne z prawem, ponieważ budowa drogi jest inwestycją całego rządu i dotyczy całego kraju. Podobna opinię, choć wynikającą z innych przesłanek – wyraził profesor Piotr Winczorek z UW. Stwierdził on, że nie można przeprowadzić referendum w sprawie niezgodnej z prawem nadrzędnym – czyli prawem UE.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Jeden z ekologów protestujących w lasach Doliny Rospudy, w wywiadzie telewizyjnym, porównał wówczas premiera do Piłata, który umył ręce. I była to prawda, ponieważ Kaczyński próbował zrzucić odpowiedzialność za decyzje administracji państwowej na barki społeczne. Decyzja o budowie obwodnicy, jej przebiegu została podjęta bez należytych konsultacji społecznych – i bez zapoznania się że wszystkimi uwarunkowaniami – także zagranicznymi.</p>
<p>Polska jest członkiem Unii Europejskiej i w związku z tym musi przestrzegać nadrzędnego nad polskim prawa całej Unii. Także szczegółowych regulacji, a takie są zawarte w programie „Natura 2000”, podpisanym przez rząd Polski. Dolina Rospudy podlega szczególnej ochronie – i właśnie miedzy innymi – z tego powodu Polska może otrzymać środki specjalne na sfinansowanie drogi w innej, droższej lokalizacji.<br />
Dofinansowanie – to nawet 80% całej inwestycji. Warto wspomnieć, że koszty referendum wyniosły około 2 mln złotych - te pieniądze można było spożytkować na instalację systemów świateł.</p>
<p>Decyzja NSA nie jest tryumfem ekologów, "zielonych oszołomów", jak ich chce się przedstawiać. Jest zwycięstwem prawa i odpowiedzialności za dobro ogółu społeczeństwa. Jest porażką tych, którzy starali się wykorzystać sprawę dla celów polityki, dla nabicia sobie licznika wyborczego. Burmistrz Augustowa, który na przeciwstawieniu się protestowi ekologów zbijał kapitał polityczny - powinien podać się do dymisji.</p>
<p>Czy sprawa Doliny Rospudy czegoś Polaków nauczy? Wątpię - świadomość ekologiczna jest w naszym kraju na żenująco niskim poziomie - nie tylko w sferze społecznej, ale również ekonomicznej.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sikorski vs. Kaczyński... Again]]></title>
<link>http://uzar.wordpress.com/?p=539</link>
<pubDate>Mon, 15 Sep 2008 11:52:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>Raf Uzar</dc:creator>
<guid>http://uzar.it.wordpress.com/2008/09/15/sikorski-vs-kaczynski-again/</guid>
<description><![CDATA[Don&#39;t go giving me evils!
Radosław Sikorski has yet again let his emotions fly claiming that th]]></description>
<content:encoded><![CDATA[[caption id="attachment_543" align="alignright" width="262" caption="Don&#39;t go giving me evils!"]<a href="http://uzar.wordpress.com/files/2008/09/sikorski1.jpg"><img class="size-medium wp-image-543" title="Angered Sikorski" src="http://uzar.wordpress.com/files/2008/09/sikorski1.jpg?w=300" alt="Angered Sikorski" width="262" height="248" /></a>[/caption]
<p style="text-align:justify;">Radosław Sikorski has yet again let his emotions fly claiming that the President is not an "Oberpremier" and he, Sikorski, reports only to the Prime Minister and <em>not</em> the President. The whole kerfuffle came about when Minister of Foreign Affairs Sikorski visited Belarus in an attempt to improve relations between the two countries.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>My Word Against Yours<br />
</strong>President Kaczyński believes the visit should have coordinated with his office and his person. Sikorski believes otherwise. Even though he did send a note to the Presidential Office, Sikorski said that there was absolutely no constitutional need for him to do so. The President does not have to be consulted in these matters. Sikorski went as far as saying that President Lech Kaczyński still cannot get used to life without his brother Jarosław being PM.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Belarusian Results</strong><br />
Regardless of their bickering, Sikorski's visit to Poland's eastern neighbour should be hailed a success. It was the first such visit in years and also marked an important point for Poland's diplomatic corps as Sikorski was also representing the European Union on his mission to Minsk. Although little of substance was agreed upon, the very fact that the Polish mission was even allowed to set foot in the Belarus is a positive point. Belarus despot Lukashenko is sounding out the political mood and realises that putting all his egss in the Russian basket might not actually be a good idea. The Polish visit was well-organised and well-timed.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Poor Advice<br />
</strong>Whatever the results, the incessant squabbling between Sikorski and Kaczyński has become tiresome. Almost every time Kaczyński instigates such an attack (and he is nearly always the initiator), he invariably takes a pounding in the opinion polls, from the press and from the majority of commentators. What is surprising is his complete inability to learn from his mistakes. His chief aide Michał Kamiński claims that a new 'friendly' President will soon emerge. Does that imply more PR? From Kamiński? I dread to think what the outcome will be. Kaczyński has a penchant for poor advisors and this latest spat only highlights their ineffectiveness in the world of power politics.</p>
<p style="text-align:justify;">
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[La mirada desde Varsovia- Por Julia Zimmermann]]></title>
<link>http://lamiradaaleste.wordpress.com/?p=468</link>
<pubDate>Mon, 15 Sep 2008 00:46:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>La mirada al Este</dc:creator>
<guid>http://lamiradaaleste.it.wordpress.com/2008/09/15/la-mirada-desde-varsovia-por-julia-zimmermann-3/</guid>
<description><![CDATA[Una nueva tradición polaca: el minuto de abucheo
 
Agosto y septiembre están cargados de fechas i]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><span><strong>Una nueva tradición polaca: el minuto de abucheo</strong></span></p>
<p style="text-align:center;"> </p>
<p><span><a href="http://lamiradaaleste.files.wordpress.com/2008/09/monumentolevantameintovarsovia.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-470" title="monumentolevantameintovarsovia" src="http://lamiradaaleste.wordpress.com/files/2008/09/monumentolevantameintovarsovia.jpg" alt="" width="220" height="330" /></a>Agosto y septiembre están cargados de fechas importantes en la historia polaca reciente. El 1 de agosto, el levantamiento de Varsovia en 1944 (no el del Ghetto, que fue en abril del año anterior); 15 de agosto, aniversario del Milagro del Vístula (momento decisivo en la Guerra Polaco-Soviética de 1920 y Día de las Fuerzas Armadas polacas); 31 de agosto, aniversario de la firma del Acuerdo de Agosto de 1980, alcanzado tras varias huelgas y punto álgido del llamado carnaval de Solidaridad, un periodo de relativa libertad que terminó con la ley marcial en diciembre de 1981 y que sembró el inicio de la caída del gobierno comunista en Polonia); el 1 de septiembre, por el comienzo del ataque alemán a Polonia que marcó el inicio de la Segunda Guerra Mundial; 17 de septiembre, el ataque de la URSS como consecuencia del pacto secreto con Alemania sobre el reparto de Europa del Este.</span></p>
<p><span>El Levantamiento de Varsovia todavía levanta polémica en la historia polaca: causó la muerte de 200.000 civiles, destruyó el 80% de la ribera izquierda, el casco histórico y no alcanzó ninguna meta, ni militar ni política. Sin embargo, el levantamiento fue una acción heróica, cuyo fracaso, en parte por la falta de ayuda y deseo de cooperación de la URSS, constituye uno de los eventos más trágicos de la Polonia de la Segunda Guerra Mundial. Probablemente fue determinante a la hora de elegir una oposición no violenta durante el periodo comunista.</span></p>
<p><span>Lech Kaczy</span><span>ń</span><span>sky (1) hizo mucho por conmemorar el levantamiento como presidente de Varsovia. Como erigir el Museo del Levantamiento de Varsovia. Asegura también la necesidad de devolver el levantamiento a la memoria social polaca. Esto es un poco exagerado: el levantamiento era visto como una derrota completa de las fuerzas reaccionarias polacas [por sus vínculos con el Gobierno en el exilio, era visto como un obstáculo a la posterior dominación soviética, N. del T.] durante el Comunismo y después de 1989 se convirtió en fiesta nacional. Cada año se celebra un homenaje delante de un monumento al Levantamiento, en el cementerio. Aún quedan insurgentes vivos y la gente de Varsovia suele participar ampliamente en el homenaje.</span></p>
<p><span>Sin embargo, este año, el acto dio un giro inesperado y absolutamente contemporáneo. En primer lugar, durante el tradicional minuto de silencio, parte del público aplaudió a Antoni Macieriewicz, que llegaba tarde, símbolo del muy controvertido asunto de la lustración (2), y muy ligado al PiS (3). Después, </span><span>Władysław Bartoszewski</span><span>, uno de los insurgentes más conocidos, preso en Auschwitz, más tarde encarcelado como tantos otros miembros del Ejérctio Nacional Polaco (4), periodista y escritor, opositor durante el periodo comunista, dos veces ministro de Asuntos Exteriores en la Polonia libre, fue abucheado durante su discurso.</span></p>
<p><span>El aniversario del Acuerdo de Agosto comenzó a ser controvertido a finales de 2005, tras la victoria del PiS en las elecciones presidenciales y legislativas. O más bien muy controvertido en lugar de algo controvertido anteriormente. Lo que ocurrió es que parte de los que participaron en los eventos de 1980 se sintieron minusvalorados después de 1989. Adicionalmente, encontraron que aquellos que gozaban de la estima popular por su participación en las huelgas eran agentes del Servicio de Seguridad, como el legendario líder  de Solidaridad, Lech </span><span>Wałęsa</span><span> , o comunistas disfrazados que utilizaban Solidaridad para sus propios y siniestros fomes (esto último se refería sobre todo a los miembros del KOR, los Comités de Defensa de los Trabajadores establecidos en 1976).</span></p>
<p><span>Durante los últimos años, Lech Wałęsa no ha tomado parte de las celebraciones oficiales del aniversario de los hechos que le llevaron a recibir el Premio Nobel de la Paz en 1983. Esto se debe a que sus más acérrimos acusadores están estrechamente ligados al PiS y a las estrellas principales de la ceremonia. Los últimos años han estado marcados por escándalos durante la ceremonia. Este año, Bogdan Borusewicz (miembro del KOR, cofundador de Solidaridad, presidente del Senado en las dos últimas legislaturas, e inicialmente cercano al PiS, aunque hoy apoya a Plataforma Cívica (PO) (5)) también fue abucheado durante su discurso, que daba como fundador de Solidaridad, participante en las huelgas y negociaciones que llevaron a la firma de los acuerdos, y como presidente del Senado.</span></p>
<p><span>Esto llevó a </span><span>Władysław Bartoszewski</span><span>, tan brillante como duro duro en sus discursos, a señalar, en un emotivo discurso el 1 de septiembre, que la nación polaca había creado una nueva tradición: un minuto de abucheo.</span></p>
<p> </p>
<p><em>(1)- Presidente de Polonia desde 2005 por el partido conservador Ley y Justicia (PiS). En las mismas elecciones que lo llevaron a la presidencia, su hermano gemelo Jaroslaw obtuvo escaños suficientes para ser investido Primer Ministro, cargo que ocupó hasta 2007.</em></p>
<p><em>(2)- Proyecto nacional para localizar a los antiguos funcionarios y colaboradores del régimen comunista y limitar su participación en la vida política del país. Durante el mandato del PiS, se le acusó de hacer un uso partidista de los archivos de la antigua policía secreta, revisando los archivos individuales según conviniera al momento político. Varios personajes públicos se han negado a colaborar abiertamente con los investigadores alegando la inconstitucionalidad de algunos artículos de la ley.</em></p>
<p><em>(3)- Partido conservador Ley y Justicia. Fundado en 2001 por los gemelos Kaczyński, mantiene una línea tradicional inspirada en el cristianismo y comparable a los Cristianodemócratas bávaros de la CDU alemana o los Republicanos de EE.UU. </em></p>
<p><em>(4)- Organización principal de resistencia a la ocupación nazi durante la Segunda Guerra Mundial que llegó a contar con 400.000 miembros. Principalmente dedicados al sabotaje, llegaron a plantar cara al ejército alemán en varias ocasiones y organizaron el fallido Levantamiento de Varsovia.</em></p>
<p><em>(5)- Partido de centro derecha del actual primer ministro, Donald Tusk.</em></p>
<p> </p>
<p>Imagen: Monumento en recuerdo a los niños que participaron en el Levantamiento de Varsovia (<span class="given-name"><a href="http://www.flickr.com/photos/jedrek/" target="_blank">Jędrek</a></span><a href="http://www.flickr.com/photos/jedrek/" target="_blank"> </a><span class="family-name"><a href="http://www.flickr.com/photos/jedrek/" target="_blank">Kostecki</a>)</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Regreso a la blogosfera - Rusia "incomprendida"]]></title>
<link>http://mipolonia.wordpress.com/?p=86</link>
<pubDate>Sun, 14 Sep 2008 10:57:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>Higinio J. Paterna Sánchez</dc:creator>
<guid>http://mipolonia.it.wordpress.com/2008/09/14/rusia-incomprendida/</guid>
<description><![CDATA[Regresé al fin de mi exilio blogosférico. Por causas no del todo ajenas a mi voluntad y que no vie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Regresé al fin de mi exilio blogosférico. Por causas no del todo ajenas a mi voluntad y que no vienen a cuento,  ha sido bastante más largo que los diez días que iba a durar en principio, y aprovecho para pedir disculpas a los que han pasado por aquí en vana búsqueda de noticias frescas del Vístula.</p>
<p>Que no haya escrito nada en un mes no quiere decir que haya estado en una isla desierta. He procurado estar al tanto de lo que pasaba por mi país adoptivo y alrededores. Evidentemente, lo más comentado por estos lares desde agosto ha sido la invasión de Georgia. La verdad es que desde el mismo principio casi todos, a excepción del núcleo duro de los ex-comunistas, tenían una idea bastante realista de lo que pasaba en Tblisi y a nadie se le pasó por la cabeza que la culpa fue nuestra por "<a href="http://aesyd.blogspot.com/2008/09/el-mito-de-que-rusia-ha-sido-humillada.html">humillar a Rusia</a>".</p>
<p>Más interesante resulta leer lo que se escribe en el exterior y ver hasta dónde sigue siendo eficaz la propaganda post-soviética en publicaciones de izquierda o derecha. Evidentemente, me es más cercano lo que se escribe en España. Hace unos días tuve ocasión de leer un artículo, en un influyente diario, en el que el autor afirmaba nada menos que el "sector canalla" dentro del estado ruso "no avanza, sino que retrocede". ¿De dónde sacarán esta afirmación tan gratuita? Que ahora usen cuello blanco y gemelos no quiere decir que los miembros de ese "sector" hayan desaparecido. A no ser que uno se crea que los instigadores de la ejecución de Politkovskaya, Litvinienko, etc. han sido descubiertos y castigados, claro.</p>
<p>Cierto, no hay ya desgobierno como en la era Yeltsin (ese era un argumento para convencernos que mejor dejar actuar a Putin-Medvedev). No hay desgobierno: ahora tenemos una corrupción institucionalizada. Por lo menos existe un "nivel de seguridad", por llamarlo de algún modo, que distingue a Rusia de Ucrania y hace más fácil la vida a residentes y extranjeros: más o menos se sabe cúanto y a quién hay que pagar en negro para hacer un negocio o solucionar cualquier problema administrativo. Me comentaba un antiguo corresponsal polaco en Moscú (que, por cierto, fue apaleado durante una de las temporadas de tensión entre el Volga y el Vístula) que los índices de corrupción en Rusia no bajan en absoluto: siguen batiendo records. Cierto, no hay ya desgobierno: pero es porque Putin y los mandos medios de la KGB (perdón, ahora es FSB) tienen a Rusia amordazada. No hay desgobierno: ya no necesitan matarse los unos a los otros en guerras de gangsters porque el gas y el petróleo les dan a todos una cantidad de dinero tal que serán incapaces de gastarlo ellos, sus hijos y hasta sus bisnietos. Pero mientras tanto ni Putin ha hecho reformas de calado ni las hará Medvedev, y el país se irá a pique en cuanto se acabe la "fiebre del gas" (y podría acabar algún día si Europa tomara nota y no convierte a Gazprom en su proveedor monopolista).</p>
<p>Si, como afirman algunos, Rusia "se siente inquieta" por los corredores de hidrocarburos que van del Cáucaso al Mediterráneo, no lo deben de estar menos países como Ucrania, Turquía, Polonia y Rumanía, que pueden quedar a merced de Gazprom si se cumplen los planes del "gigante gaseoso": un gasoducto hasta Alemania por debajo del Mar Báltico - Sieviernyi Potok (al que también se opone Suecia) y otro hasta Italia pasando por el Mar Negro, Bulgaria, Serbia, Hungría y Austria - Yuzhnyi Potok.</p>
<p>Pienso que el tantas veces criticado presidente de Polonia, Lech Kaczynski, define bien lo que sienten ahora los polacos al mirar al Este: no es el miedo a una inminente invasión moscovita: lo que temen es, por ejemplo, que algún día no muy lejano la principal empresa petrolera del país quede en manos rusas, o que les puedan cortar el gas o exigir por él un precio desorbitado. En cuanto a Ucrania, la bella Tymoshchenko afirmaba hace unos meses que la subida del gas hasta los 160$ por metro cúbico suponía "la muerte para la economía de Ucrania". ¿Cómo definirá el alza hasta los 300$ que llegará muy probablemente en 2009?</p>
<p>Otro pequeño detalle polaco: éxito de Kaczynski, se diga lo que se diga, fue convencer a otros cuatro presidentes para viajar en misión de apoyo a Tblisi. Sirvió de revulsivo dentro de la propia UE. Pues bien, se ve como una de las prioridades del "gemelo" en materia internacional es la formación de un eje oriental (de países de dentro y fuera de la Unión Europea) que impida a Rusia imponer su voluntad a los países del Este de Europa en un uno contra uno desigual. No es cuestión de sentimientos ni de lazos culturales, sino de grandes proyectos de infrastructuras que exigen inversiones económicas de calibre. ¿Y cómo van a llevarse a cabo si en los más altos cargos estatales y en la dirección de las empresas más potentes de los países de la región, las que generan el dinero necesario, quedan personas fácilmente controlables, manipulables o chantajeables desde Moscú?</p>
<p>La "caza de brujas" de los Kaczynski no es venganza tardía sino previsión de un peligro muy presente. ¿Cómo entender, por ejemplo, que la primera decisión del antiguo primer ministro post-comunista Leszek Miller fuera deshacer un acuerdo con Noruega que rompía el monopolio del gas ruso?  La lección georgiana quizá pudiera servir para despertar a la UE de su letargo energético. Hay que subrayar también que lo del gas no es "culpa" rusa: ello s tratan de vender su producto sacando el mayor beneficio. El problema lo tenemos con Schroeder, Berlusconi, Gyrcsány, ...</p>
<p>No, Saakashvili no exageraba tanto cuando decía que si no paramos a Rusia sus tanques entrarán mañana en cualquier capital europea, sólo que las armas pueden no ser necesarias para subyugar nuestro continente.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
